
Eksport milionów ton rosyjskiego zboża jest zagrożony po ukraińskich atakach na Morzu Azowskim, które w ciągu ostatnich kilku dni dotknęły ponad 100 rosyjskich statków. Działalność portów w Azowie ...
Według szacunków Nikołaja Łyczewa, partnera zarządzającego w firmie AgroTrend, na te dwa porty przypada 15 proc. rosyjskiego eksportu zbóż oraz 17–21 proc. eksportu olejów roślinnych. Analitycy z firmy badawczej Sovekon szacują ten udział na jeszcze wyższy — do 25 proc. całkowitego eksportu zboża i oleju słonecznikowego. Przez płytkie porty za Cieśniną Kerczeńską odbywa się handel z krajami Bliskiego Wschodu, w tym z Turcją, która kupuje praktycznie co piątą tonę rosyjskiego zboża.
Tekst publikujemy dzięki uprzejmości dziennika "The Moscow Times"
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Pod koniec ubiegłego tygodnia, według źródeł Reutersa, władze rosyjskie poinformowały przedsiębiorstwa żeglugowe o zaprzestaniu przyjmowania wniosków o przepłynięcie przez cieśninę Kerczeńską, łączącą Morze Azowskie z Morzem Czarnym. We wtorek Ministerstwo Transportu i Ministerstwo Rolnictwa obwodu rostowskiego poinformowały, że poszukują alternatywnych tras dla eksporterów zbóż, którzy niedawno rozpoczęli zbiory.
Analitycy z rosyjskiego ośrodka analityczno-badawczego IKAR prognozują, że z powodu opóźnionego rozpoczęcia zbiorów oraz ograniczeń logistycznych eksport zboża w lipcu będzie o 20 proc. niższy niż planowano: 2 mln ton zamiast 2,5 mln. Część eksportu, sparaliżowanego na Morzu Azowskim, można przekierować do portów głębokowodnych: są one w stanie załadować 4-4,5 mln ton miesięcznie. To wystarczy na lipiec — jak zauważa dyrektor generalny Sovekon Andriej Sizow — ale w sierpniu, w szczycie sezonu eksportowego, wysyłki sięgają 5-6,5 mln ton miesięcznie.