RAK
    Oto prawdziwa zmora Igi Świątek. "Cena jest ogromna"

    Oto prawdziwa zmora Igi Świątek. "Cena jest ogromna"

    2599 odsłon
    Oto prawdziwa zmora Igi Świątek. "Cena jest ogromna"

    Iga Świątek po odpadnięciu z Wimbledonu nie ukrywa, że musi przestać skupiać się na samych wynikach, czym zaskoczyła wielu kibiców. Sytuację Polki po gigantycznych sukcesach analizują eksperci w "Misji Sport". — Cena jest ogromna. Rachunki za poprzednie lata wpływają do niej teraz — twierdzi Dawid Celt.

    W sezonie 2025 tenisistka z Raszyna dokonała wielkiej rzeczy, wygrywając Wimbledon, ale nie poszły za tym kolejne sukcesy. Obecny sezon jest jeszcze trudniejszy, a do tego w Londynie Świątek odpadła już w trzeciej rundzie.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Dawid Celt ujawnia, co wpływa na formę Igi Świątek

    — Wszyscy czekają na to, jak ona wróci na [miejsce numer] jeden i będzie wygrywała znowu szlema w roku, jak będzie wygrywała po kilka turniejów. Jest to niebywale trudne. Udało się to naprawdę niewielu osobom. Iga i tak jest legendą i nią pozostanie — uważa szkoleniowiec, ale przestrzega przed budowaniem tak ogromnych oczekiwań.

    — Wiem, że kibice chcą, żeby znowu wróciła i grała na tym poziomie, ale cena tego jest ogromna. Wydaje mi się, rachunki za poprzednie lata wpływają do niej teraz — ocenia Celt w "Misji Sport".

    Po porażce z Alexandrą Ealą Polka podkreślała, że nie chce skupiać się na wynikach. Według Macieja Łuczaka widać to od początku współpracy z Francisco Roigiem. — Takie deklaracje można było u Igi usłyszeć. Pamiętam rozmowę z nią choćby w Stuttgarcie, kiedy mówiła, że chciałaby wrócić do tego, co dawało sukcesy w tych najlepszych latach, a jej gra była spokojniejsza — przypomina dziennikarz Canal+ Sport.

    — Po wysłuchaniu Igi w kilku wywiadach, ona w teorii dość dobrze definiowała swoje kłopoty, ale nie do końca do tej pory mogliśmy zobaczyć rozwiązania w praktyce — mówi z nadzieją Łuczak.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era