RAK
    Oto nowy lider Tour de France. Tadej Pogacar stracił żółtą koszulkę

    Oto nowy lider Tour de France. Tadej Pogacar stracił żółtą koszulkę

    888 odsłon
    Oto nowy lider Tour de France. Tadej Pogacar stracił żółtą koszulkę

    To był skandynawski dzień we Francji! Duńczyk Mads Pedersen w wielkim stylu wygrał czwarty etap, a Norweg Torstein Traen odebrał żółtą koszulkę Tadejowi Pogacarowi!

    Wystarczył szybki rzut oka na profil 4. etapu TdF z Carcassonne do Foix, żeby wiedzieć, że we wtorek w ucieczce będzie chciało być pół peletonu. Oczywiście istniała nadzieja, że ekipy sprinterów na to nie pozwolą, ale nie tym razem. Ostatecznie kilkudziesięciu kolarzy faktycznie odjechało od głównej grupy z tymi, którzy myślą przede wszystkim o klasyfikacji generalnej.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Mistrz świata nie zawiódł, zrobił to po raz 61!

    Ważnym momentem był ostatni na trasie, blisko 7-kilometrowy podjazd Col de Montsegur. To tam w ucieczce doszło do selekcji, a niedługo później w walce o zwycięstwo zostało dziesięciu kolarzy. Najwięcej, bo aż trzech, miała ekipa Lidl Trek. A wśród nich mistrz świata z 2019 r., szybki Mads Pedersen. Duńczyk był głównym kandydatem do zwycięstwa i nie zawiódł, bardzo wcześnie zaczął sprint i mógł spokojnie podnieść ręce w geście zwycięstwa. Razem z triumfem przyszło też prowadzenie w klasyfikacji punktowej.

    To dla niego trzeci triumf etapowy w TdF i 61 w całej karierze. Wśród nich jest też odcinek Tour de Pologne. We wtorek w Foix wykończył absolutnie pracę swoich kolegów, którzy kontrolowali ucieczkę w decydujących momentach. Inna sprawa, że to był znakomity dzień dla Lidl Trek, bo drugi na mecie był Quinn Simmons, koszulkę lidera w klasyfikacji młodzieżowej przejął Czech Mathias Vacek, a drużyna wyszła na prowadzenie w klasyfikacji drużynowej.

    Tadej Pogacar odpuścił. Teraz musi odrabiać

    Ucieczka walczyła jednak nie tylko o zwycięstwo etapowe. Kiedy okazało się, że ekipy największych asów odpuszczają ucieczkę, było jasne, że pojawi się szansa przejęcia żółtej koszulki lidera, w której jechał Tadej Pogacar. Słoweniec i jego UAE Emirates najwyraźniej uznali, że nie ma sensu jej bronić w potwornym francuskim upale. A to była okazja dla Torsteina Traena, który miał najmniejszą stratę do Tadeja. I zrobił to. 30-letni kolarz, który w karierze wygrał tylko raz — etap przed dwoma laty w Szwajcarii — osiągnął największy sukces w karierze. W piątym starcie w wielkim tourze został liderem największego wyścigu świata. Nic dziwnego, że szef jego ekipy, były znakomity sprinter Thor Hushovd, nerwowo patrzył w telewizor, bo dla zespołu Uno-x Mobility to jedno z takich osiągnięć, o jakich będą pamiętali latami.

    Pytanie, czy Pogacar i inni wielcy zakładali, że będą mieli aż tyle do odrabiania. Po wtorku Słoweniec jest czwarty, a do Norwega traci blisko 8 minut. W górach jednak wszystko powinno wrócić do normy.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era