
Bohater meczu Szwecji z Polską w barażach o MŚ sprawił już wielką sensację, ale to nie on został niespodziewanym kandydatem do poprowadzenia finału trwającego właśnie mundialu. W tle tych wydarzeń na swoją wielką szansę czeka Szymon Marciniak, który może być niemal pewny poprowadzenia jednego z pozostałych hitów.
Komentarz
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Bohater meczu Szwecji z Polską w barażach o MŚ sprawił już wielką sensację, ale to nie on został niespodziewanym kandydatem do poprowadzenia finału trwającego właśnie mundialu. W tle tych wydarzeń na swoją wielką szansę czeka Szymon Marciniak, który może być niemal pewny poprowadzenia jednego z pozostałych hitów.
O fatalnym sędziowaniu podczas obecnego mundialu napisano już niemal wszystko. Wiele krytycznych błędów, często nieprzystających do turnieju tej rangi. Tym bardziej szokujące wydaje się to, co w tym turnieju robił Slavko Vincić — sędzia doskonale już Polakom znany.
To on "zabłysnął" swoim poziomem w barażowym meczu między Szwecją a Polską, podobnie jak w półfinale Ligi Mistrzów między Bayernem Monachium a PSG. Wówczas wydawało się, że jego udział w ważnych meczach jest niemal niemożliwy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
O Słoweńcu podczas tych MŚ było głośno tylko w meczu Brazylii z Marokiem, gdy Vinicius miał w przerwie pretensje o nieodgwizdanie faulu pod koniec pierwszej połowy. W pozostałych dwóch spotkaniach (Jordania — Algieria oraz Meksyk — Ekwador) sędziował jednak na niespotykanym u niego w ostatnim czasie poziomie. Przed mundialem trudno było przewidzieć, by Vincić zdołał wskoczyć na ten poziom. Niemożliwe jednak stało się możliwe.
A to nie jedyny pozytywny aspekt podczas tych mistrzostw. Gdy wielu sędziów przekreśla swoje szanse do prowadzenia najważniejszych spotkań mundialu, jeden z arbitrów niespodziewanie urósł do miana kandydata do prowadzenia finału. Salwadorczyk Ivan Barton może nie otrzymał meczów czołowych drużyn, jednak poziom jego sędziowania w każdym tych spotkań znacząco przewyższał to, co mogliśmy oglądać w wielu meczach.
Pewną przeszkodą w wybraniu go do finału może być jego wiek. Barton ma dopiero 35 lat, więc wielu może uważać, że nie jest wystarczająco doświadczonym sędzią. Z drugiej strony to już jego drugi mundial. W Katarze sędziował starcie Anglii z Senegalem w 1/16 finału, tym razem prowadził już ćwierćfinał Szwajcarii z Kolumbią, w którym nawet przez moment nie był bliski straty kontroli nad piłkarzami na boisku. Jeśli jednak nie dostanie szansy w finale, z pewnością może być brany pod uwagę jako kandydat do meczu o 3. miejsce.
Na finał liczyć z pewnością nie może już liczyć Szymon Marciniak. To wcale nie oznacza dla niego koniec pracy na tych MŚ. Wiele wskazuje na to, że polski arbiter zostanie wyznaczony do jednego z hitowych spotkań. Pierwszą okazję będzie miał już w ćwierćfinałach. Można spodziewać się wyboru europejskiego sędziego do aż dwóch meczów — Hiszpanii z Belgią i Anglii z Norwegią.
Jeśli jednak nie otrzyma żadnego z tych dwóch spotkań, kolejna okazja pojawi się już w półfinale. Znając możliwości Szymona Marciniaka podczas tego mundialu, taka nominacja nie byłaby żadnym zaskoczeniem. I o ile po pierwszym meczu można było mieć uwagi związane z przewinieniem Leo Messiego, o tyle drugi mecz prowadził na swoim bardzo wysokim poziomie.