
Siatkarska reprezentacja Polski oba dotychczasowe mecze turnieju Ligi Narodów w Gliwicach zakończyła wynikiem 3:2. Libero Biało-Czerwonych, Maksymilian Granieczny, nie narzeka na to, że — aby wygrać — jego zespół musi się sporo namęczyć.
Polscy siatkarze pokonali w czwartek Turcję, a dzień wcześniej Belgię.
— Tie-breaki lubimy, jeśli je wygrywamy. W Lidze Narodów liczą się przede wszystkim zwycięstwa, a mniej to, ile punktów zdobywamy. Cieszymy się więc ze zwycięstw, bo tabela jest bardzo ciasna. Jedna wygrana lub porażka może mocno zmienić miejsce w tabeli — powiedział siatkarz.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Przypomniał, że podczas pierwszego w tym sezonie turnieju LN z udziałem Polaków — w Chinach — jego drużyna dwukrotnie nie zdołała wygrać pięciosetowego meczu.
— Widać przestoje w naszej grze, ale najważniejsze, że wygrywamy. Na pewno brakuje nam stabilizacji formy — zaznacza.
Piątek to dla polskiej drużyny dzień bez turniejowych spotkań. Libero przyznaje, że będzie m.in. okazja, by się wyspać.
— W planach są trening i odnowa biologiczna — dodał.
W sobotę Biało-Czerwoni zagrają z Niemcami, a w niedzielę z Argentyną.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa