
Trener reprezentacji Anglii Thomas Tuchel po wygranej 6:4 z Francją w meczu o trzecie miejsce w mistrzostwach świata ocenił, że pierwsza połowa w wykonaniu jego piłkarzy, po której prowadzili 4:0, była znakomita, ale w drugiej pojawiły się turbulencje.
— Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była znakomita, a druga... burzliwa — ocenił niemiecki szkoleniowiec ekipy "Trzech Lwów"."Trzech Lwów". Jak wskazał, ciężkie chwile pozwolili przetrwać rezerwowi, którzy weszli w końcówce drugiej połowy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Te zmiany były pozytywne, znowu byliśmy bardziej świeżsi na boisku. Francja grała wtedy z pełną energią i wielkim ryzykiem. Mieliśmy trochę szczęścia, że nie straciliśmy gola na 4:4, ale w końcówce zwieńczyliśmy ciężką pracę rzutem karnym i wspaniałym golem po indywidualnej akcji Jude’a Bellinghama — tłumaczył Tuchel.
Przyznał, że nie miał świadomości, iż Bukayo Saka skompletował hat-tricka po tym, jak wykorzystał "jedenastkę".
— Nie wiedziałem początkowo, że to jego trzecia bramka, bo naprawdę straciłem rachubę w strzelcach goli.
Skrzydłowy Arsenalu Londyn wcześniej nie był zbyt często wykorzystywany przez Tuchela.
— Bez wątpienia jest kluczowym graczem tej drużyny, ale np. w półfinale z Argentyną (1:2 — PAP) miałem przeczucie, że Morgan Rogers może nam dać coś wyjątkowego — odpierał zarzuty o to, że za późno desygnował Sakę do gry w pełnym wymiarze.
Podsumowując turniej, zwrócił uwagę, że cała jego ekipa jest bardzo zmęczona.
— Jesteśmy potwornie zmęczeni, wręcz wyczerpani po tych ostatnich tygodniach. Mówiłem już wcześniej, że tę drużynę stać na wielkie, wyjątkowe rzeczy i ona pokazała to ponownie. Widok tak grającego zespołu na pewno dodaje energii — nadmienił.
Powiedział, że kiedy w niedzielę będzie finał, to na pewno pojawi się dodatkowy ból, że Anglii w nim nie ma.
— To trochę potrwa, choć generalnie ja czerpię z takich sytuacji więcej energii, motywacji niż czuję zwątpienie. Myślę, że przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Potrafiliśmy pokonać Francję, która osiem lat temu była mistrzem świata, a cztery lata temu grała w finale. Mam nadzieję, że jesienią w Lidze Narodów przyjdzie pora na Hiszpanię. Będziemy stopniowo szli do przodu — zaznaczył Tuchel.
Trzecie miejsce to najlepsze osiągnięcie Anglii w mundialu od wywalczenia jedynego w historii tytułu przed własną publicznością w 1966 r.