
"Ludzie mówią, że narzekamy, ale to nie jest styl życia gwiazd rocka" — zauważa najlepszy strzelec w historii Chicago Fire Ante Razov. Amerykanin twierdzi, że najgorsze dla Roberta Lewandowskiego będzie zetknięcie się z geografią i klimatem Stanów Zjednoczonych.
Robert Lewandowski założył koszulkę Chicago Fire i wziął udział w pierwszym treningu z nową drużyną. Nie wiadomo jeszcze, kiedy wystąpi w Major League Soccer po raz pierwszy. Legenda klubu opowiada, co czeka Polaka w USA.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"To podróże zawsze dają się we znaki. Zawodnicy, z którymi pracuję w LAFC – Hugo Lloris, Bouanga, Carlos Vela, Giorgio Chiellini – trudno im sobie wyobrazić lot sześć godzin w jedną stronę, by zagrać w sobotę, potem cztery godziny lotu, by zagrać w środę, a następnie trzy lub cztery godziny powrotu do LA, by zagrać ponownie w weekend. W jednym miejscu może padać śnieg, a w innym panować lato. To najtrudniejszy element. Podróże są męczące, bo nie śpisz dobrze w hotelach, tylko w samolocie. Ludzie mówią, że narzekamy, ale to nie jest styl życia gwiazd rocka" — zauważa Ante Razov w wywiadzie dla Flashscore.
Razov jest również najlepszym strzelcem w historii Fire. W 189 meczach strzelił 88 goli. Drugie miejsce z wynikiem 56 trafień zajmuje znany z Ekstraklasy Nemanja Nikolić. Jak wiele bramek da radę zdobyć Robert Lewandowski przez dwa lata trwania kontraktu?
"Czy Robert może strzelić 30 goli? Tak, wyobrażam sobie to. Strzelał 30 bramek w Barcelonie. To inny poziom, a jego koledzy z drużyny nie będą tacy sami, ale wyobrażam sobie, że pomoże im ogromnie. To raczej kwestia adaptacji z miejsca, w którym był, do realiów, jakie go czekają. W tym do gry w gorącym klimacie oraz podróży, a także tego, w jakiej jest dyspozycji fizycznej po przerwie. Przewagą dla niego jest to, że reszta ligi również miała kilka tygodni przerwy. Zobaczymy, jak szybko wróci do pełnej dyspozycji" — twierdzi były napastnik.