RAK
    Ostatnia prośba do Leo Messiego. Tego nie pokazały kamery

    Ostatnia prośba do Leo Messiego. Tego nie pokazały kamery

    1965 odsłon
    Ostatnia prośba do Leo Messiego. Tego nie pokazały kamery

    Reprezentacja Argentyny pokonała Anglię w walce o finał mistrzostw świata 2:1, a w niedzielę z Hiszpanią będzie bronić tytułu wywalczonego w 2022 r. Podopieczni Lionela Scaloniego długo świętowali z kibicami, jednak kamery nie pokazały wszystkiego. Ci mieli jedną prośbę do Messiego.

    Argentyńczycy mają za sobą jeden z najtrudniejszych sprawdzianów, który dał im awans do finału mundialu. Po ostatnim gwizdku sędziego nie kryli emocji — ponad pół godziny świętowali z fanami, którzy wiwatowali na ich cześć.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    • Lionel Messi przemówił po triumfie z Anglią. Jaśniej się nie da

    Wyjątkowe sceny na murawie po triumfie Argentyny

    Nico Paz przez chwilę odgrywał nieoczekiwaną rolę, grając na bębnie ozdobionym zdjęciem Dibu Martineza broniącego strzału Randala Kolo Muaniego z dogrywki finału MŚ w 2022 r. 21-latek na zmianę z Lisandro Marinezem wystukiwał na nim rytm.

    Później piłkarze wraz ze sztabem stanęli w kręgu, wyściskali się i zapozowali do wspólnego zdjęcia, a na boisku pojawił się baner głoszący: "Falklandy są Argentyńskie", choć są one brytyjskim terytorium zamorskim, a Argentyna od lat rości sobie prawa do archipelagu (obecnie wyspy posiadają własny samorząd, a Wielka Brytania odpowiada za ich obronę i sprawy zagraniczne).

    • Złodzieje próbowali wtargnąć do domu Yamala zaraz po wygranej Hiszpanii z Francją na MŚ

    Na koniec Lionel Messi wykonał jeszcze jeden gest. Poprowadził kolegów z drużyny do kibiców siedzących na drugim końcu stadionu, w miejscu pierwotnie zajmowanym przez angielskich kibiców. Ci wiwatowali i wykrzykiwali nazwiska swoich idoli. Padła też jedna prośba do Messiego. "W niedzielę bez względu na wszystko musimy wygrać. W niedzielę musimy wygrać" — krzyczeli.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?