RAK
    Ogromne męczarnie Coco Gauff. A potem złe wieści dla Igi Świątek

    Ogromne męczarnie Coco Gauff. A potem złe wieści dla Igi Świątek

    2419 odsłon
    Ogromne męczarnie Coco Gauff. A potem złe wieści dla Igi Świątek

    Zwroty akcji w meczu o ćwierćfinał Wimbledonu! Coco Gauff prowadziła już 3:0 w pierwszej partii, a i tak przegrywała. Po kolejnych zwrotach akcji i niesamowitej walce w 2 godz. i 19 minut pokonała Belindę Bencic.

    Amerykanka w walce o ćwierćfinał trafiła na mocną rywalkę, która w poprzedniej rundzie również awansowała po trzysetowej batalii z Anną Kalinską. Gauff z kolei postraszyła 146. rakieta świata Claire Liu. Po poradzeniu sobie z problemami była faworytką kolejnego starcia.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Dla 22-latki spotkanie ze Szwajcarką było okazję do pierwszego w karierze awansu do londyńskiego ćwierćfinału. W niedzielę po raz czwarty wystąpiła w 4. rundzie Wimbledonu i chciała wreszcie przebrnąć tę fazę.

    Coco Gauff miała problemy, ale pokazała klasę!

    Zaczęło się od szybkiego przełamania i prowadzenia 3:0 z Bencic. Zawodniczka ze Szwajcarii musiała się namęczyć w grze na przewagi, by przy jej nazwisku pojawiła się pierwsza zdobycz. Zdecydowanie łatwiej poszło za to odłamaniu faworytki i kolejny gem serwisowy wygrany do zera. To oznaczało remis 3:3.

    • Zobacz: Tak Naomi Osaka nazwała Tomasza Wiktorowskiego. Wielki moment na Wimbledonie

    W ważnym momencie była w stanie zmuszać też Gauff do błędów. Po kolejnym wykorzystanym break poincie Amerykanka już się nie uratowała i przegrała pierwszą partię po zagraniu w siatkę bekhendem.

    Wydawało się, że wróciły koszmary z rywalizacji na trawie w Berlinie, gdzie 22-latka szybko odpadła z rywalizacji. Jednak gdy rozstawiona z siódemką zawodniczka wyszła na prowadzenie 2:1 po gemie do zera, jasne było, że nerwy nie zniszczyły faworytki. Ta zachowała zimną krew i po agresywnym returnie miała już przewagę przełamania.

    Rozgoryczona swoją postawą była za to Bencic, która zbyt często zaczęła dyskutować ze swoim sztabem i machać rękami z dużym niezadowoleniem. Udało jej się nawet zmniejszyć straty, ale potem wróciły problemy z podaniem, przez co przegrała 3:6 i znów musiała rozgrywać z Gauff "decidera".

    W kluczowym secie lepiej zaczęła zawodniczka, która walczy o powrót do TOP5. Po świetnym behkendowym zagraniu piłka minęła Szwajcarkę, a to oznaczało błyskawiczne przełamanie. Po raz kolejny zabrakło jednak konsekwencji i z 2:0 zrobiło się 2:2 po autowym zagraniu spod siatki.

    Bencic nie zawsze potrafiła utrzymać nerwów na wodzy, ale nie cierpiała na tym jakość jej zagrań. Do pokonania Gauf potrzeba było jednak czegoś więcej. Młodsza z zawodniczek po doskonałym returnie znów z prowadziła z przewagą przełamania i po szalonej walce o każdą piłkę wygrała 4:6, 6:3, 6:4.

    W rankingu WTA "na żywo" Amerykanka już od poprzedniego triumfu znajduje się wyżej od Igi Świątek, po tym jak Polka nie obroniła gigantycznej części punktów za zeszłoroczny triumf. Zwycięstwo z nocy z niedzieli na poniedziałek sprawiło, że obecnie przewaga nad 25-latką wynosi już niecałe 700 punktów.

    W ćwierćfinale Coco Gauf zagra z Jessiką Pegulą, która wyrzuciła z turnieju rodaczkę Ivę Jović.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era