
"Naprawdę mam nadzieję, że uda nam się razem osiągnąć wiele na boisku" — stwierdził napastnik Chicago Fire, Hugo Cuypers, po tym, jak do klubu przyszedł Robert Lewandowski. Ostatecznie jednak Belg, który oddał polskiemu napastnikowi nr 9, zdecydował się na transfer. A to jest bardzo ważna wiadomość dla naszego reprezentanta.
Gdy oficjalnie poinformowano, że Robert Lewandowski przyjdzie do Chicago Fire, pojawiło się pytanie: czy Polak będzie biegał po boisku w koszulce z nr 9? Ten numer był już bowiem zajęty przez gwiazdę klubu, Hugo Cuypersa.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Belg jednak bardzo szybko zdecydował się oddać Lewandowskiemu swój numer.
"Robert jest jednym z najlepszych napastników, którzy nosili numer 9 w historii i nie wyglądałoby dobrze, gdyby grał z innym numerem. Oddanie mu tego numeru było dla mnie łatwą decyzją i naprawdę mam nadzieję, że uda nam się razem osiągnąć wiele na boisku" — stwierdził Cuypers, cytowany przez The Athletic.
Jak jednak ustalił wspomniany portal, Robert Lewandowski nie będzie miał okazji, by wystąpić razem z Belgiem na boisku. Chicago Fire zapewniało, że duet ten może występować razem, lecz okazuje się, że Cuypers zdecydował się na odejście z klubu.
"CF Monterrey finalizuje porozumienie w sprawie transferu lidera klasyfikacji strzelców MLS, Hugo Cuypersa, z Chicago Fire — informują The Athletic źródła zaznajomione ze sprawą. Kluby uzgodniły kwotę transferu w wysokości 7,5 mln dol., a dodatkowe 500 tys. dol. może zostać wypłacone w ramach bonusów — dodają źródła. Cuypers uzgodnił również warunki indywidualnego kontraktu z Monterrey" — możemy przeczytać.
Jest to bardzo ważna wiadomość dla Roberta Lewandowskiego, ponieważ Cuypers w tym sezonie w 11 spotkaniach MLS strzelił aż 13 bramek. Jeśli zatem Gregg Berhalter zdecydowałby się na grę z jednym napastnikiem, to pomiędzy Polakiem i Belgiem doszłoby do zaciętej rywalizacji o grę w pierwszym składzie. Taki obrót spraw oznacza, że Lewandowski będzie miał ułatwioną sytuację.