
"Ukradłem wystarczająco ręczników w pierwszych trzech rundach, więc mam już wystarczająco" — powiedział Taylor Fritz po tym, jak wygrał mecz 1/8 finału Wimbledonu z Alexandrem Bublikiem (7:6, 6:4, 6:4). Chwilę wcześniej operatorzy kamery przyłapali go z kolei na kradzieży butelek z wodą. Tak się tłumaczył.
Amerykanin jest jednym z faworytów do tytułu. W 2025 r. dotarł do pierwszego w historii półfinału Wimbledonu, przegrywając wówczas z dwukrotnym mistrzem Carlosem Alcarazem, a teraz spróbuje ten wyczyn w meczu z Alexandrem Zverevem. Wcześniej jednak musiał uzupełnić zapas płynów, na czym przyłapały go kamery.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W ubiegłym roku na Wimbledonie Iga Świątek została okrzyknięta "złodziejką ręczników", po tym, jak została przyłapana na wsadzaniu kolejnych przedmiotów kąpielowych do swojej torby. Polka ma wielu naśladowców, a teraz Taylor Fritz pokazał, że z kortów w Londynie można zabrać coś jeszcze. Kamery pokazały, jak do swojego worka włożył kilka butelek z wodą.
"Wygląda na to, że mamy nowego złodzieja" — napisano na profilu Wimbledonu na Instagramie w opisie do nagrania, na którym widać, jak Amerykanin zabiera butelki z wodą. W tle słychać śmiejących się z jego czynu komentatorów spotkania.
Co ciekawe, po tym, jak nagranie obiegło sieć, Fritz próbował się tłumaczyć, że tylko zabierał ze sobą butelki przyniesione na kort, ale jakoś nikt nie chciał mu w to uwierzyć. "Dosłownie chwytałem butelki, które przyniosłem" — próbował się bronić Amerykanin, który w kolejnym meczu zmierzy się z Alexandrem Zverevem.
Na relacje z tenisa zapraszamy do Przeglądu Sportowego Onet.