
Novak Djoković zabrał głos po porażce z Jannikiem Sinnerem w półfinale Wimbledonu. Serb nie ukrywał zdenerwowania, ale wcale nie chodziło o gładką przegraną z liderem rankingu. — Mam dość — stwierdził w pewnym momencie. Oto szczegóły.
39-latkowi nie udało się awansować do kolejnego w karierze finału Wimbledonu. Po nieco ponad dwóch godzinach gry przegrał z Włochem 4:6, 4:6, 4:6. Tuż po zakończeniu meczu pojawił się na konferencji prasowej, podczas której nie ukrywał irytacji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W rozmowie z dziennikarzami 24-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych stwierdził, że zdobycie 25. tytułu nie jest jego ostatecznym celem. Dodał też, że chciałby, aby media, ale również niektóre bliskie mu osoby, przestały wywierać na niego dodatkową presję.
— To nie jest ostateczny cel. Wiele osób mnie tym dodatkowo obciąża, niektórzy ludzie z mojego bliskiego otoczenia, media również... Ja też chcę 25. tytułu, ale to nie jest ostateczny cel. Trochę zaczęło mnie to już irytować — podkreślił słynny tenisista.
— Spójrzmy na to z odpowiedniej perspektywy. Jakby to, co osiągnąłem, nie było wystarczające. Jakby 24 tytuły nie wystarczały i musiało być 25. Jakby 400 tygodni na pierwszym miejscu nie było odpowiednie, tylko musiało być ich 1000 — dodał "Nole".
— Mam dość mówienia o tym, kiedy wygram 25. tytuł. Może nigdy się to nie stanie. Nie traktuję tego jako celu, któremu podporządkowuję wszystko. Moim celem jest jak najlepsze przygotowanie i osiąganie najlepszej formy na turnieje wielkoszlemowe — powiedział.
PAP/EPA/DANIEL HAMBURY
Novak Djoković i Jannik Sinner
— Mogłem mieć na koncie o pięć tytułów wielkoszlemowych więcej, bo były mecze, które miałem pod kontrolą. Ale równie dobrze mogłem przegrać kilka finałów, które ostatecznie udało mi się odwrócić. Nie wiem, jak długo to wszystko jeszcze potrwa — przyznał.