RAK
    Novak Djoković nie mógł uwierzyć. Nokaut w hicie o finał Wimbledonu

    Novak Djoković nie mógł uwierzyć. Nokaut w hicie o finał Wimbledonu

    2339 odsłon
    Novak Djoković nie mógł uwierzyć. Nokaut w hicie o finał Wimbledonu

    Miał być wielki hit, a skończyło się... deklasacją! Novak Djoković, po wyczerpującym starciu ćwierćfinałowym, nie był w stanie przeciwstawić się Jannikowi Sinnerowi. Włoch zdominował legendarnego Serba i całkowicie zasłużenie awansował do drugiego z rzędu finału wielkoszlemowego Wimbledonu.

    Piątkowy mecz przedstawiano jako starcie dwóch tenisowych światów. Po jednej stronie stanął 39-letni Djoković, jeden z najwybitniejszych zawodników w historii, który wciąż walczy o 25. tytuł wielkoszlemowy w karierze, a po drugiej Sinner, aktualny lider rankingu ATP i obrońca tytułu. Dodatkowego smaku piątkowej rywalizacji dodawał fakt, że obaj tenisiści spotkali się na tym samym etapie Wimbledonu rok wcześniej. Wówczas Sinner wygrał 3:0.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Tamten wynik nie mógł jednak uśpić czujności tenisisty z Półwyspu Apenińskiego. Tym bardziej że "Nole" do pojedynku przystępował z chęcią rewanżu za ubiegłoroczną porażkę.

    Pierwsza okazja na przełamanie pojawiła się przy wyniku 2:2, kiedy to lider światowego rankingu wypracował sobie break pointa. Djoković zdołał się jednak obronić, a gdy uzyskał już przewagę, zamknął gema asem serwisowym. Jednocześnie Serb był jednak kompletnie bezradny przy podaniu rywala. Do stanu 4:4 na returnie zdobył zaledwie... dwa punkty.

    Novak Djoković był bezradny. To był popis Jannika Sinnera

    W dziewiątym gemie Włoch ponownie zaatakował rywala przy jego podaniu i tym razem udało mu się uzyskać przełamanie. Sinner popisał się kapitalnym bekhendem i minięciem swojego przeciwnika po prostej. Kilka chwil później zamknął natomiast całą partię, przy drugim setbolu, wychodząc na prowadzenie po 40-minutowej rozgrywce.

    Drugi set miał niemal identyczny przebieg. Co prawda "Nole" na początku mocniej przycisnął Włocha przy jego serwisie, ale ani razu nie zdołał doprowadzić nawet do równowagi.

    Zupełnie inaczej wyglądało to po stronie lidera światowej listy rankingowej. O ile w piątym gemie nie wykorzystał jeszcze dwóch break pointów, o tyle w siódmym dopiął swego. Wywalczony przełamaniem doprowadził do rezultatu 4:3, a kilka minut później zamknął seta przy własnym podaniu, nie tracąc w dwóch gemach serwisowych z rzędu nawet punktu.

    Trzecia partia rozpoczęła się fatalnie dla 24-krotnego triumfatora Wielkich Szlemów, który już w pierwszym gemie stracił podanie. W trzecim Sinner znów miał break pointa, ale tym razem go nie wykorzystał. To mogło zemścić się na nim niemal od razu, bo w kolejnym pierwszą w całym meczu okazję do przełamania wypracował sobie "Nole". 24-latek odebrał mu ją jednak asem, na co Serb zareagował bezradnym kręceniem głową. A Krótko po tym było już 3:1.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?