RAK
    Norwegia oszukana przez FIFA? Nawet legenda Anglii wierzy rywalom

    Norwegia oszukana przez FIFA? Nawet legenda Anglii wierzy rywalom

    2194 odsłon
    Norwegia oszukana przez FIFA? Nawet legenda Anglii wierzy rywalom

    Kontrowersje po ćwierćfinale mistrzostw świata Norwegia — Anglia nie milkną. Tym razem głos w sprawie zabrał były reprezentant Anglii Gary Neville. 51-latek zaskoczył, bo wprost przyznał, że w sporze dotyczącym wyrównującej bramki bardziej niż FIFA ufa… Norwegom. Oto szczegóły.

    Do całej sytuacji doszło pod koniec pierwszej połowy ćwierćfinałowego starcia MŚ 2026. Orjan Nyland wybijał piłkę od własnej bramki, a chwilę później Anglicy przejęli futbolówkę i przeprowadzili akcję zakończoną golem na 1:1. Norwegowie przekonywali jednak, że podczas lotu piłka zahaczyła o linkę podtrzymującą kamerę nad boiskiem. Gdyby rzeczywiście tak było, sędzia powinien przerwać grę i wznowić ją rzutem sędziowskim.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Po zarządzeniu przez arbitra przerwy selekcjoner Stale Solbakken ruszył w stronę sędziego Clementa Turpina, domagając się wyjaśnień. Norweskie media opublikowały nagrania, które ich zdaniem wskazywały, że tor lotu piłki został zmieniony po kontakcie z przewodem.

    FIFA odrzuciła jednak te zarzuty. Światowa federacja powołała się na dane z czujnika umieszczonego w piłce. Według jej komunikatu system Connected Ball nie zarejestrował żadnego nagłego skoku mogącego świadczyć o uderzeniu w linkę.

    Ta argumentacja nie przekonała jednak Neville'a. Były piłkarz Manchesteru United, choć rzecz jasna trzymał kciuki za swoich rodaków, nie gryzł się w język. — Osobiście bardziej wierzyłbym Norwegom niż FIFA — stwierdził, dodatkowo podgrzewając atmosferę.

    Clement Turpin nie uznał gola Norwegii. Wayne Rooney nie ma wątpliwości. "To nie jest faul"

    Warto dodać, że nie była to jedyna kontrowersja podczas ćwierćfinałowej rywalizacji. W 55. minucie Clement Turpin nie uznał bramki Torbjorna Heggema, po której Wikingowie wyszliby na prowadzenie 2:1. Po analizie VAR francuski arbiter dopatrzył się faulu Erlinga Haalanda.

    Także w tej sprawie po stronie Norwegów stanęła legenda angielskiej piłki. Tym razem chodzi o Wayne'a Rooneya, który nie miał wątpliwości, że gol powinien zostać uznany. — To nie jest faul. Myślę, że mieliśmy w tej sytuacji szczęście — ocenił były gwiazdor reprezentacji Anglii.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?