
Podczas mityngu w belgijskim Hesden-Zolder Damian Czykier zaliczył bardzo niefortunny upadek. "Kiedy się ocknąłem, przez 20 sekund nie mogłem złapać tchu" — napisał na swoim Instagramie, ale to nie wszystko. Przekazał dobre wiadomości.
Damian Czykier prezentuje w tym sezonie bardzo dobrą formę. W sobotę chciał ją potwierdzić podczas mityngu w Hesden-Zolder, ale doszło do bardzo niefortunnego wypadku. Podczas biegu lekkoatleta zahaczył o czwarty płotek, stracił równowagę i na pełnej prędkości uderzył brzuchem w kolejny.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czykier opisał, co go spotkało, na swoim Instagramie. "Na chwilę straciłem przytomność, a kiedy się ocknąłem, przez 20 sekund nie mogłem złapać tchu. Nigdy w życiu nie byłem tak przerażony jak przez te 20 sekund" — czytamy.
"Po diagnozie w szpitalu raczej są dobre wieści. Mięśniowo wszystko w porządku, jedynie bardzo małe uszkodzenie żebra. Jeszcze dokładniejszą diagnozę wykonam po powrocie do Polski, ale na 99 proc. start na MP i w Birmingham nie jest zagrożony" — przekazał Czykier, po czym dodał: "Dobra wiadomość to taka, że gaz jest niesamowity. Dlatego tak bolesny był to upadek".
W tym roku to właśnie mistrzostwa Europy w Birmingham będą dla polskich lekkoatletów docelową imprezą. Rozpoczną się 10 i potrwają do 16 sierpnia.