
Jego nazwisko nie jest jeszcze znane zbyt wielu kibicom, tymczasem Maciej Terlecki był w szoku, jak widział, co z piłką robi Aleksander Przytarski. — Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem — powiedział Terlecki. A Przytarski trafił już do giganta.
16-letni napastnik, wychowanek MKS Ciechanów, w styczniu 2026 r. podpisał profesjonalny kontrakt z Juventusem i błyskawicznie zaczął potwierdzać swój potencjał we Włoszech.
W programie "Misja Mundial" wiele ciepłych słów poświęcił mu były reprezentant Polski Maciej Terlecki, który przez kilka lat prowadził z nim treningi indywidualne.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Terlecki zdradził, że z Przytarskim pracował od momentu, gdy chłopiec miał 11 lat. Na treningi dojeżdżał z Ciechanowa wraz z ojcem, który — jak wspomina były piłkarz — był bardzo zaangażowany w rozwój syna.
— Jego ojciec zgłosił się do mnie, kiedy miał 11 lat. Przyjeżdżali z Ciechanowa minimum raz, a czasem nawet dwa razy w tygodniu. Ojciec był niesamowicie zaangażowany w rozwój chłopaka — opowiadał Terlecki.
Były pomocnik podkreślił, że od początku skupiał się na rozwijaniu techniki i gry ofensywnej. To właśnie pod tym względem Przytarski zrobił na nim największe wrażenie.
— To jest jeden z dwóch najbardziej technicznych chłopaków, jakich widziałem. Pokazywałem różne elementy na treningach, a on potrafił je wykonywać w niesamowitym tempie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem — mówił.
W trakcie programu Terlecki nawiązał także do swojego zmarłego ojca, Stanisława Terleckiego, jednego z najbardziej utalentowanych polskich piłkarzy lat 70. i 80., słynącego z wyjątkowej techniki.
— Ojciec pokazywał mi różne zagrania, które sam wykonywał jako piłkarz. Ja potrafiłem je powtórzyć, ale później przez wiele lat nie widziałem zawodnika, który wykonywałby je z taką szybkością. Dopiero Olek potrafił robić to na podobnym poziomie — wspominał.
Zdaniem Terleckiego potencjał Przytarskiego już jako nastolatka był wyjątkowy. — Moim zdaniem technicznie byłby dzisiaj w pierwszej trójce najlepszych zawodników grających w polskich klubach Ekstraklasy. Każdy klub w Polsce chciał go mieć — ocenił.
Były reprezentant Polski zdradził również, że doradzał rodzinie zawodnika pozostanie w kraju i rozwój w seniorskiej piłce. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłby transfer do pierwszoligowego klubu, gdzie młody napastnik mógłby regularnie trenować z doświadczonymi zawodnikami i stopniowo wchodzić do dorosłego futbolu.
— Mówiłem Olkowi i jego ojcu, że musi jak najszybciej wejść do seniorskiej piłki. Miał propozycje z Chelsea, Manchesteru United i Juventusu. Uważałem, że idealnym miejscem byłby klub z pierwszej ligi, gdzie trenowałby z seniorami i przygotował się do dorosłego futbolu. Wybrali jednak Juventus i życzę mu, żeby wszystko się udało — powiedział.
Terlecki zaznaczył jednocześnie, że nie istnieje jedna właściwa droga rozwoju młodego piłkarza. Przywołał przykład Grzegorza Krychowiaka, który wyjechał za granicę jako nastolatek i tam ukształtował swoją karierę, ale przypomniał również, że wielu młodych zawodników po zbyt wczesnym wyjeździe nie zdołało wykorzystać swojego potencjału.
Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że Przytarski dobrze odnalazł się we Włoszech. Po transferze do Juventusu w styczniu 2026 r. trafił do zespołu U17 i już w debiucie zdobył zwycięską bramkę przeciwko Parmie, wchodząc na boisko w 80. minucie i siedem minut później trafiając do siatki głową. Latem awansował do drużyny U18, regularnie występuje także w młodzieżowych reprezentacjach Polski.
Przytarski, urodzony 24 grudnia 2009 r., uchodzi za jednego z najciekawszych polskich napastników swojego pokolenia. Transfer z piątej ligi do jednego z największych klubów świata należy do rzadkości. Istnieje spora szansa, że polscy kibice jeszcze usłyszą o utalentowanym piłkarzu z Mazowsza.