
To historyczny moment na mistrzostwach świata. Piłkarze Realu Madryt ustanowili nowy rekord liczby goli zdobytych przez zawodników jednego klubu podczas jednej edycji mundialu. Na taki wyczyn świat futbolu czekał aż 72 lata.
Kluczowy okazał się ćwierćfinał Anglii z Norwegią. Anglicy wygrali 2:1 po dogrywce, a bohaterem spotkania został Jude Bellingham. Pomocnik Realu Madryt najpierw doprowadził do wyrównania tuż przed przerwą, a następnie w dogrywce zdobył zwycięskiego gola, zapewniając swojej reprezentacji awans do półfinału.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dwa trafienia Bellinghama miały ogromne znaczenie nie tylko dla Anglii. Dzięki nim zawodnicy Realu Madryt osiągnęli łącznie 19 bramek na trwającym mundialu, ustanawiając nowy rekord w historii turnieju. Dotychczasowy wynosił 18 goli i należał ex aequo do Honvédu Budapeszt z 1954 r., Bayernu Monachium z 2014 r. oraz Paris Saint-Germain z 2022 r.
Na rekordowy dorobek Królewskich złożyły się przede wszystkim bramki Kyliana Mbappe, który ma już osiem trafień, Jude'a Bellinghama (sześć), Viniciusa Juniora (cztery) oraz Ardy Gülera (jedno).
To jednak może nie być koniec. Reprezentacje Anglii, Francji i Hiszpanii nadal pozostają w walce o mistrzostwo świata, co oznacza, że piłkarze Realu Madryt wciąż mają okazję poprawić własny rekord. Kolejnych bramek mogą szukać nie tylko Mbappe, Bellingham, Vinicius czy Güler, ale także Marc Cucurella, Aurélien Tchouaméni i Ibrahima Konaté, którzy wciąż czekają na swoje premierowe trafienia w turnieju.
Wszystko wskazuje na to, że historyczny wynik ustanowiony po 72 latach może zostać jeszcze bardziej wyśrubowany.