
Gdy zimą Widzew Łódź przeznaczył na jego transfer aż 5,5 mln euro, wydawało się pewne, że mowa o absolutnym hicie. A jednak Osman Bukari okazał się niewypałem dekady w Ekstraklasie. Kolejny sezon spędzi w Serbii.
Osman Bukari miał stać się największą gwiazdą Ekstraklasy po transferze za rekordowe 5,5 mln euro z amerykańskiego Austin FC. Wiosną rozegrał w Ekstraklasie jedynie 482 minuty, co przełożyło się na osiem spotkań. Okazał się największą transferową wtopą sezonu, biorąc pod uwagę rekordową kwotę, jaką wydano na jego sprowadzenie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Teraz wiadomo już, że reprezentant Ghany spędzi kolejny sezon na wypożyczeniu. Bukari będzie występował w barwach belgradzkiej Crvenej zvezdy, klubu, w barwach którego notował najlepsze sezony w swojej karierze.
Według nieoficjalnych doniesień, zawodnik za wszelką cenę chciał doprowadzić do odejścia z Widzewa. Rzekomo nie czuł się dobrze w Łodzi i zdał sobie sprawę, że przenosiny do Polski były dla niego błędem. A jak odejście zawodnika tłumaczy dyrektor Widzewa Artur Płatek?
— Wnioski są jednoznaczne: i w ocenie sztabu, i pionu sportowego, Osman nie mógł liczyć na regularne występy — mówi Płatek, którego słowa cytują WP SportoweFakty.
Wszystko wskazuje zatem na to, że piłkarz, który pobił transferowy rekord Ekstraklasy, okaże się jej największym niewypałem w ciągu ostatnich lat. I niewykluczone, że nie rozegra już w barwach łodzian choćby jednego spotkania.