RAK
    Niewielu pamięta o tej wojnie. Anglia, Argentyna i ich bój

    Niewielu pamięta o tej wojnie. Anglia, Argentyna i ich bój

    3525 odsłon
    Niewielu pamięta o tej wojnie. Anglia, Argentyna i ich bój

    Kibice najlepiej pamiętają ćwierćfinał Anglia — Argentyna z 1986 r. w Meksyku i słynną "rękę Boga" Diego Maradony. Ale niemal każdy ich pojedynek na mundialu przynosił niecodzienny dramatyzm, a sędziowie odgrywali w nim znaczącą rolę.

    Niezależnie od ogromnej stawki środowego spotkania w Atlancie — czyli występu w finale turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku — będzie ono miało dodatkowy podtekst ze względu na burzliwe dzieje relacji obu państw oraz ich wcześniejsze potyczki na mundialach.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Tylko pierwsze spotkanie obu drużyn na mistrzostwach świata nie zapisało się w pamięci kibiców. W 1962 r. w Chile Anglia wygrała w fazie grupowej 3:1, a reprezentacja Argentyny zakończyła udział w turnieju już w tej fazie.

    Do niezwykle dramatycznego meczu doszło cztery lata później, kiedy Anglia była gospodarzem i sięgnęła po jedyny tytuł. W ćwierćfinale na Wembley w Londynie gospodarze zwyciężyli 1:0, co oznaczało eliminację rywali z turnieju. Mecz przeszedł jednak do historii z powodu zdarzenia z udziałem argentyńskiego obrońcy Antonio Rattina, który został usunięty z boiska przez zachodnioniemieckiego sędziego Rudolfa Kreitleina.

    Nie było wtedy jeszcze kartek, ale sędzia mógł wyrzucić zawodnika, np. za brutalną grę, choć nie zdarzało się to często. Ten mecz rzeczywiście był brutalny, jednak Rattin nie został usunięty za faul, lecz za dyskusję z sędzią. Gdy sędzia zakomunikował mu tę decyzję, Argentyńczyk nie chciał opuścić boiska. Uważał, że nie zrobił nic złego — chciał tylko zadać sędziemu pytanie, do czego miał prawo jako kapitan zespołu. Kreitlein nie znał jednak hiszpańskiego i w istocie nie mógł wiedzieć, o co pytał go zawodnik. Rattin próbował więc znaleźć tłumacza, żeby wyjaśnić, co chciał powiedzieć, ale sędzia nie zamierzał zmienić decyzji.

    Rattin długo nie mógł się z nią pogodzić i stał przez jakiś czas przy linii bocznej. Później wielu komentatorów uznało decyzję niemieckiego sędziego za gest pod adresem gospodarzy oraz ówczesnego prezydenta FIFA, Anglika Stanleya Rousa.

    Ponieważ Rattin został usunięty z boiska w pierwszej połowie, Anglicy przez większość meczu grali w przewadze liczebnej, co ostatecznie wykorzystał Geoff Hurst, strzelając zwycięską bramkę.

    Napięcie wokół meczu dodatkowo podsycił selekcjoner reprezentacji Anglii Alf Ramsey, który najpierw odwodził swoich zawodników od wymiany koszulek z rywalami po meczu, a w końcu oświadczył: "Argentyńczycy walczyli jak dzikie zwierzęta". Argentyńska federacja piłkarska oświadczyła, że obraził naród argentyński i odmówiła kontaktów z Anglikami.

    Później jednak do takich spotkań dochodziło. Oba zespoły zagrały na przykład towarzysko tuż przed MŚ w 1974 r. Anglicy nie zakwalifikowali się na ten turniej, bo wyeliminowali ich Polacy, a Albicelestes trafili na drużynę Kazimierza Górskiego w fazie grupowej. Na Wembley padł wtedy remis 2:2.

    Wojna o Falklandy

    Wybuch wojny o Falklandy — archipelag położony blisko wybrzeży Argentyny, należący do Wielkiej Brytanii — wiele jednak zmienił. Konflikt rozgorzał w 1982 r., czyli w roku, w którym odbywały się mistrzostwa świata w Hiszpanii. Anglicy znów grali w tym mundialu, a Argentyna broniła tytułu mistrza świata. Obie drużyny na boisku się jednak nie spotkały, choć sprawozdawcy argentyńskiej telewizji, z powodu trwającej wojny, w transmisjach meczów Anglików nie wymieniali nazwy Anglii — mówili np. "drużyna w czerwonych koszulkach" lub "drużyna w białych koszulkach".

    Cztery lata później w Meksyku, na Estadio Azteca, odbył się legendarny ćwierćfinał, w którym Argentyna wygrała 2:1. Obie bramki zdobył Diego Maradona — pierwszą ręką, drugą po niesamowitym indywidualnym rajdzie.

    Honorowego gola dla Anglików strzelił Gary Lineker, co dało mu tytuł króla strzelców turnieju, choć jego drużyna odpadła już w ćwierćfinale.

    Mecz był komentowany jako rewanż za 1966 r., kiedy — zdaniem zwłaszcza argentyńskich komentatorów — Anglia wygrała z pomocą sędziego. Tym razem arbiter — Tunezyjczyk Ali Ben Naceur — pomógł Argentynie, nie zauważając zagrania ręką Maradony. Tłumaczył, że był daleko i nie mógł dostrzec zagrania, które w przekazach telewizyjnych było dobrze widoczne. Patrzył jednak na sygnalizację bułgarskiego sędziego liniowego Doczewa, który nie podniósł chorągiewki. Bramka została więc uznana, a Argentyna, tak jak Anglia w 1966 r., sięgnęła potem w meksykańskim turnieju po mistrzostwo świata.

    Kolejny dramatyczny mecz obu drużyn odbył się w 1/8 finału MŚ we Francji w 1998 r. Choć Argentyńczycy prowadzili, Anglikom udało się wyrównać — oba gole padły z rzutów karnych. Potem piękną bramkę na 2:1 strzelił dla Anglii Michael Owen po indywidualnej akcji. Argentyńczycy, prowadzeni przez selekcjonera Daniela Passarellę, wyrównali jeszcze przed przerwą.

    Później rozgrywany w Saint-Etienne mecz zaczął się układać niepomyślnie dla Anglików. W drugiej połowie sędzia — Duńczyk Kim Nielsen — najpierw usunął z boiska młodego gwiazdora Davida Beckhama za faul bez piłki, a następnie nie uznał bramki strzelonej przez Anglików i nie podyktował rzutu karnego za zagranie ręką argentyńskiego obrońcy w polu karnym. W końcu zaś Anglicy przegrali konkurs rzutów karnych i odpadli z turnieju. Z kolei Argentyńczycy w następnym, ćwierćfinałowym meczu ulegli Holandii i również mogli wracać do domu.

    Anglikom udało się zrewanżować cztery lata później na turnieju w Japonii i Korei Południowej. Oba zespoły trafiły do tej samej grupy, w której grały też Szwecja i Nigeria. W bezpośrednim spotkaniu Anglia wygrała 1:0 po bramce Davida Beckhama z rzutu karnego, podyktowanego za faul Mauricio Pochettino na Michaelu Owenie. Beckham tym samym zrehabilitował się za osłabienie drużyny w 1998 r.

    Ta porażka sprawiła, że Argentyna odpadła już w fazie grupowej. Anglia zaś dotarła wówczas do ćwierćfinału, w którym została wyeliminowana przez późniejszego mistrza świata — Brazylię.

    Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?