
To nie tak miało być. Linda Klimovicova szybko pożegnała się z marzeniami o awansie do głównej drabinki Wimbledonu. 22-latka już w pierwszej rundzie kwalifikacji nie sprostała Lulu Sun 6:7(3), 5:7. Ta porażka jest niezwykle bolesna z wielu powodów.
Linda Klimovicova we wtorkowe południe rozpoczęła walkę o przepustkę do turnieju głównego Wimbledonu. Polkę już w pierwszej rundzie czekało trudne zadanie. Jej rywalką była Lulu Sun, która jest wyżej notowana w światowym rankingu. Ale 22-latka urodzona w czeskim Ołomuńcu potrafi sprawiać niespodzianki. A na londyńskiej trawie czuje się znakomicie. Dla Klimovicovej była to pierwsza z trzech ewentualnych przeszkód w drodze do drabinki głównej wielkoszlemowego turnieju w Londynie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Od początku na korcie rozgorzała bardzo wyrównana walka. Obie tenisistki były bezbłędne przy swoich gemach serwisowych, choć Klimovicova aż trzykrotnie broniła break pointów rywalki. O losach seta decydował super tie-break, w którym początkowo warunki dyktowała reprezentantka Polski. Ale tylko do stanu 3:2. Potem do głosu doszła Nowozelandka, która wygrała pięć kolejnych wymian, w tym dwie przy serwisie Polki i zapisała na swoje konto pierwszego seta.
Druga partia miała podobny przebieg. Obie tenisistki pilnowały swoich podań, choć znów to Nowozelandka była bliższa przełamania. Do stanu 6:5 obie zawodniczki szły łeb w łeb. I wtedy wydarzyły się kluczowe rzeczy. Sun ruszyła do ataku i zepchnęła Polkę do defensywy. Klimovicova zdołała obronić cztery piłki meczowe, ale za piątym razem Sun dopięła swego. I to Nowozelandzka dalej ma szansę, by wywalczyć przepustkę do gry w Wimbledonie. Klimovicova szybko pożegnała się natomiast z marzeniami.