
Brytyjczyk Arthur Fery przystąpił do Wimbledonu dzięki dzikiej karcie przyznanej przez organizatorów, ale zdołał już awansować do półfinału turnieju. Ojciec tenisisty, Loïc Fery, jest biznesmenem w...
Arthur Fery, objawienie tegorocznego Wimbledonu, może zarobić niemal 5 mln dolarów, jeśli wygra turniej. Jednak nawet taka suma blednie przy majątku jego rodziny.
23-letni Brytyjczyk jest jedną z największych niespodzianek Wimbledonu 2026. Do głównej drabinki trafił wyłącznie dzięki dzikiej karcie, ponieważ zajmowane przez niego 114. miejsce w rankingu ATP było zbyt niskie, by zapewnić automatyczną kwalifikację.
W środę Fery pokonał w ćwierćfinale rozstawionego z numerem 9. Flavio Cobollego w trzech setach. Spotkanie z trybun centralnego kortu obserwowała królowa. Dzięki temu sukcesowi Fery został dopiero piątym brytyjskim tenisistą, który od początku Ery Open w 1968 roku dotarł do półfinału Wimbledonu. O finał zagra z Niemcem Alexanderem Zverevem.
Jeśli przegra w półfinale, zarobi około 1,2 mln dol. Awans do finału oznaczałby nagrodę rzędu 2,4 mln dol., a triumf w całym turnieju — około 4,8 mln dol.