
Według doniesień niemieckiego "Bilda", Juergen Klopp jest coraz bliżej objęcia funkcji selekcjonera reprezentacji Niemiec. Co ciekawe, Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) nie będzie musiał płacić odstępnego za trenera, a oto powód i jego zarobki.
Klopp podpisał już kontrakt z DFB, który ma obowiązywać aż do 2030 r. Umowa obejmuje dwa wielkie turnieje: Euro 2028 w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz MŚ 2030 w Maroku, Portugalii i Hiszpanii.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak podaje "Bild", wynagrodzenie Kloppa będzie tylko nieznacznie wyższe od pensji jego poprzednika, Juliana Nagelsmanna, który zarabiał do 7 mln euro rocznie.
DFB nie zapłąci kwoty odstępnego za Kloppa dlatego, że ma pozostać ambasadorem marki Red Bull. To korzystniejsze rozwiązanie dla firmy niż jednorazowy wypłata kilku milionów euro.
Nowy selekcjoner planuje włączyć do swojego sztabu wieloletnich współpracowników. Wśród nich znajdują się Holender Pepijn Lijnders oraz Peter Krawietz. Z kolei Zsolt Löw, który również był rozważany jako kandydat na asystenta, pozostanie w strukturach Red Bulla.
Jak informuje "Bild", kluczowym punktem w negocjacjach z Kloppem było zaplanowane spotkanie w Nowym Jorku. Obecnie trener pracuje tam jako ekspert telewizyjny. W rozmowach uczestniczyć mieli prezes DFB Bernd Neuendorf oraz Hans-Joachim Watzke, szef Bundesligi, który zna Kloppa z czasów współpracy w Borussii Dortmund.
Według źródeł, kwestie związane z reklamodawcami Kloppa, w tym umowa z Adidasem, nie stanowią przeszkody w jego zatrudnieniu. Kontrakt z Adidasem wygasa po Mistrzostwach Świata 2026, a DFB od niedawna współpracuje z Nike jako dostawcą sprzętu.