RAK
    Niemiecki tenisista: staram się utrzymywać polskie serce

    Niemiecki tenisista: staram się utrzymywać polskie serce

    1913 odsłon
    Niemiecki tenisista: staram się utrzymywać polskie serce

    W turniejowych drabinkach Wimbledonu dostrzegłem polsko brzmiące nazwiska, które prowadzą do ciekawych rodzinnych historii związanych z naszym krajem. — Na tyle, na ile nauczył mnie tata, staram się utrzymywać polskie serce — powiedział mi 30-letni Jan Choinski, reprezentujący Niemcy. Również i w młodym pokoleniu są zdolne tenisistki z biało-czerwonymi korzeniami, choć ich personalia wcale tego nie zdradzają.

    Tenis już od dawna jest sportem migracji, podwójnych paszportów i nazwisk przenoszonych z kraju do kraju. Nie trzeba być zapalonym fanem tego sportu, żeby wskazać co najmniej dwie zagraniczne zawodniczki z polskimi korzeniami. Caroline Wozniacki urodziła się w Danii, ale jej rodzice byli zawodowymi sportowcami — mama uprawiała siatkówkę, a tata piłkę nożną. Angelique Kerber reprezentowała natomiast Niemcy, choć jej związek z naszym krajem był niezaprzeczalny: pochodzenie, znajomość języka i baza treningowa w Puszczykowie pod Poznaniem.

    Taka już ludzka natura, że będąc za granicą, szukamy śladów "naszych ludzi". Ja znalazłem je w turniejowych drabinkach na kortach Wimbledonu. Przybliżę państwu ich życiorysy, choć paradoksalnie najbardziej związana z naszym krajem jest zawodniczka o niepolsko brzmiącym nazwisku.

    Jasmine Paolini reprezentuje Włochy, jej mama wychowywała się w Łodzi i ma polsko-ghańskie korzenie. Zapewne pamiętają państwo, gdy tenisistka w 2024 r. docierała do finału Rolanda Garrosa i Wimbledonu, a z Sarą Errani zdobyła olimpijskie złoto w deblu. Gdy miała ku temu okazję, chętnie udzielała wywiadów w języku polskim. — Najbardziej lubię pierogi i barszczyk, ale sernik też jest bardzo dobry. We Włoszech nie ma tych potraw. Kiedy odwiedzam babcię w Łodzi, to zawsze dla mnie gotuje. Robi tak, od kiedy byłam mała — mówiła na antenie Canal+ Sport. W tym roku Paolini ponownie była na Wimbledonie wysoko — dotarła do ćwierćfinału, w którym zatrzymała ją Marta Kostiuk.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Szybciej (w II rundzie) z singlowym turniejem pożegnał się Jan Choinski, który na inaugurację Wimbledonu pokonał Vita Kopřivę, czyli deblowego partnera Filipa Pieczonki. Choinski jest synem Polaka i Brytyjki, wychował się w Niemczech, gdzie poznali się jego rodzice, którzy założyli szkołę baletową. 30-letni tenisista płynnie porozumiewa się w języku polskim, o co zadbał jego ojciec, pochodzący z Gdańska. — Na tyle, na ile nauczył mnie tata, staram się utrzymywać polskie serce. Jako junior często rywalizowałem z Janem Zielińskim i Kamilem Majchrzakiem — mówił przed kamerami Polsatu Sport.

    Specjaliści od debla i miksta

    Tenisiści z polskim rodowodem to czołowe postaci światowego debla oraz miksta i w tym stwierdzeniu nie ma cienia przesady. Kanadyjka Gabriela Dabrowski jest jedną z najlepszych deblistek globu, porozumiewa się komunikatywnie w naszym języku. Jej ojciec pochodzi ze Szczytna, w latach 80. wyemigrował do Kanady. W jednym z wywiadów opowiedział o trudnościach w finansowaniu sportowej kariery córki. — Nigdy nie mieliśmy ambicji, by była czołową zawodniczką świata. Gdy miała dziesięć lat, oświadczyliśmy jej, że nie mamy pieniędzy na kontynuowanie jej treningów w tak dużym zakresie. Gdy to usłyszała, zaczął się lament, histeria. Wzięliśmy z żoną 100 tys. dol. kredytu. To był tylko początek wydatków, bo w sumie na jej karierę wydaliśmy pół mln dol. Sporo mnie to kosztowało, ale nie żałuję — przyznawał Yurek Dabrowski w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.

    Na liście wielkoszlemowych triumfów Gabrieli Dabrowski znajdują się deblowe zwycięstwa w US Open (2023, 2025) oraz wygrane turnieje miksta Rolanda Garrosa (2017) i Australian Open (2018). W 2024 r. ujawniła, że zmagała się z rakiem piersi, a po pokonaniu choroby wróciła do rywalizacji na najwyższym poziomie. W niedzielę razem z Brazylijką Luisą Stefani przegrała na Wimbledonie finał debla z Chinką Hanyu Guo i Francuzką Kristiną Mladenovic.

    Gabriela Dabrowski i Luisa Stefani

    PAP/EPA / PAP

    Gabriela Dabrowski i Luisa Stefani

    Równie duże sukcesy w mikście odnosiła Desirae Krawczyk. 32-letnia Amerykanka urodziła się w Kalifornii, jej ojciec Teddy jest Polakiem, a matka pochodzi z Filipin. Tenisistka opowiadała, że jej tata przyjechał do Stanów Zjednoczonych jako młody człowiek, sam nauczył się tenisa w Palm Springs, a później to on był jedną z osób, które wprowadzały ją do sportu.

    Desirae Krawczyk w ciągu dwóch sezonów (2021–2022) wygrała cztery wielkoszlemowe turnieje miksta: Rolanda Garrosa, US Open i dwukrotnie Wimbledon. Na kortach w Londynie jej partnerem był Neal Skupski, z którym stworzyła duet także w tym roku. W ćwierćfinale para z polsko brzmiącymi nazwiskami przegrała z Chorwatem Mate Paviciem i Węgierką Fanny Stollar, z którą współpracuje fotograf Mateusz Męcik.

    Wspomniany Neal Skupski zawdzięcza nazwisko tacie Kenowi, który ma polskie pochodzenie. Tenisista urodził się w Liverpoolu, zaczynał grać z ojcem i starszym bratem Kenem juniorem, a później przeszedł drogę przez amerykański system akademicki na Louisiana State University. W 2026 r. wygrał turniej debla w Australian Open, dzięki czemu został liderem światowego rankingu. Obecnie jest sklasyfikowany na piątej pozycji.

    Na liście uczestników tegorocznego Wimbledonu brakuje Australijki Olivii Gadecki, ale uznałem, że w tym zestawieniu nie można pominąć zwyciężczyni miksta w dwóch ostatnich edycjach Australian Open. 24-letnia tenisistka ma polskich przodków zarówno od strony mamy, jak i taty, wychowywała się w Gold Coast z pięcioma braćmi, a jej tenisową mentorką jest Ashleigh Barty, była liderka rankingu WTA.

    Polskość, ale nie w nazwisku

    Podobnych historii warto szukać również w młodszym pokoleniu. W 2024 r. juniorski US Open wygrała reprezentująca Wielką Brytanię 17-letnia Mika Stojsavljevic. Jej nazwisko prowadzi do Serbii, ale mama zawodniczki, Ewa, jest Polką. Mika urodziła się w Londynie, wychowała w dzielnicy Ealing, a rakietę po raz pierwszy wzięła do ręki jako siedmiolatka, gdy podpatrywała grającego brata.

    Mika Stojsavljevic reprezentuje Wielką Brytanię, ale ma polskie korzenie

    ZUMA / newspix.pl

    Mika Stojsavljevic reprezentuje Wielką Brytanię, ale ma polskie korzenie

    Wielką Brytanię początkowo reprezentowała także Alisha Ndukwu, ale w marcu tego roku zdecydowała się na występy w biało-czerwonych barwach. To 16-letnia tenisistka o nigeryjsko-polskich korzeniach: związała się z klubem BKT Advantage Bielsko-Biała, do którego należy również tegoroczna finalistka Rolanda Garrosa Maja Chwalińska. Przykłady Miki Stojsavljevic i Alishy Ndukwu pokazują, że polskich tropów w światowym tenisie nie trzeba szukać wyłącznie po nazwiskach typu Kowalski, Nowak czy Wiśniewski.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?