
Niemieckim mediom nie umknął fakt, że Kacper Tomasiak otrzymał już mieszkanie obiecane za sukces na igrzyskach olimpijskich. Okazuje się, że z dużą uwagą śledzili sagę, której głównymi bohaterami byli medaliści tej imprezy oraz PKOl. Niemcy zaskakują swoimi komentarzami w sprawie nagród.
Kacper Tomasiak otrzymał już nie tylko wszystkie olimpijskie premie, także te, które początkowo miała pokryć Zondacrypto, ale w weekend skoczek wybrał również mieszkanie, co odnotowały niemieckie media. Wiadomo, że mowa o 45-metrowym lokum.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Po zdobyciu trzech medali na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, polski skoczek narciarski Kacper Tomasiak długo czekał na swoje premie. Powstały w związku z tym spór został już rozstrzygnięty" — pisze portal sport1.de.
"Na początku maja matka Tomasiaka publicznie ujawniła, że jej syn nie otrzymał jeszcze obiecanych premii. Zagroziła, że wezwie prawnika (...) Komitet początkowo ogłosił, że pieniądze będą wypłacane w ratach przez siedem lat. Jednak gdy presja społeczna stała się zbyt silna, federacja sportowa ustąpiła i wypłaciła premię jednorazowo" — czytamy dalej.
Dziennikarze sport.de zwracają natomiast uwagę na... wielkość mieszkania. "Polski bohater skoków narciarskich, Kacper Tomasiak, w końcu odebrał swoją zasłużoną nagrodę olimpijską i oprócz nagrody pieniężnej ufundowanej przez federację, otrzymał również nowe mieszkanie. Nie jest ono jednak tak duże, jak niektórzy mogliby się spodziewać" — podkreślają.