Niefortunne słowa po klęsce w Toruniu? Nie ma sobie nic do zarzucenia!

    Niefortunne słowa po klęsce w Toruniu? Nie ma sobie nic do zarzucenia!

    1258 odsłon
    Niefortunne słowa po klęsce w Toruniu? Nie ma sobie nic do zarzucenia!

    Orlen Oil Motor Lublin w minioną niedzielę (21 czerwca) poniósł w Toruniu niebywałą klęskę, przegrywając aż 29:61 na Motoarenie w ramach 9. kolejki PGE Ekstraligi. Podopieczni Macieja Kuciapy stracili niemal pewny punkt bonusowy i do domu wrócili z niczym. Po meczu udało nam się porozmawiać z Kacprem Woryną. — Nie mam sobie nic do zarzucenia — mówił reprezentant Polski na żużlu.

    Nawet w najczarniejszych snach nikt nie przypuszczał, że tego dnia "Koziołki" odniosą taki blamaż. Bardzo słabo zaprezentował się stały uczestnik cyklu Granda Prix, Kacper Woryna. Polak zdobył zaledwie sześć "oczek" w sześciu startach.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    — Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Na gorąco po meczu przychodzą mi na myśl same niecenzuralne słowa, ale wolałbym zachować zimną krew — rozpoczął Kacper Woryna w rozmowie z dziennikarzami. — Przepraszam kibiców za ten wynik. Walczyliśmy na tyle, ile się dało — dodawał po chwili senior.

    Wychowanek Innpro ROW-u Rybnik na toruńskiej Motoarenie nie wygrał ani jednego wyścigu i zanotował dwa zera. Po spotkaniu przyznawał, że tego dnia bardzo się męczył. — Przez całe spotkanie szukałem tego "czegoś", co pozwoli mi wygrywać biegi. Ja też wiem, że tych wyścigów perfekcyjnie nie rozgrywałem, natomiast taka była walka na torze. Ktoś musi wygrać, ktoś musi przegrać — komentował 29-latek.

    Na koniec wypalił!

    Gdyby na tym zakończyła się wypowiedź Kacpra Woryny nikt nie miałby do niego żadnych pretensji. Poza Bartoszem Zmarzlikiem i dobrymi pojedynczymi momentami Cierniaka i Bańbora, Motor praktycznie nie istniał.

    Były żużlowiec m.in. Włókniarza Częstochowa jednak na koniec wypalił niefortunnymi słowami, które niekoniecznie mogą się spodobać lokalnym kibicom Orlen Oil Motoru. — Nie mam sobie nic do zarzucenia, bo walczyłem, ale nie wystarczyło to, aby odnieść lepszy wynik — zakończył Kacper Woryna na gorąco w pomeczowej rozmowie z dziennikarzami.

    W następny weekend "Koziołki" Macieja Kuciapy wybiorą się do Zielonej Góry na mecz z tamtejszym Stelmet Falubazem. Niemal pewne jest to, że zabraknie w tym spotkaniu Fredrika Lindgrena. Jeśli tam Motor ponownie straci trzy punkty meczowe, mogą pożegnać się z fazą play-off.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski