RAK
    Nie żyje wicemistrz olimpijski. Ten wypadek zakończył jego karierę

    Nie żyje wicemistrz olimpijski. Ten wypadek zakończył jego karierę

    1340 odsłon
    Nie żyje wicemistrz olimpijski. Ten wypadek zakończył jego karierę

    Nie żyje srebrny medalista olimpijski z Sapporo w 1972 r. Roland Collombin, zmarł w wieku 73 lat po długiej walce z chorobą. Szwajcarski narciarz, odszedł w swoim rodzinnym domu w kantonie Valais.

    Collombin był znanym przed laty narciarzem alpejskim. Kibice kojarzyli go z odważnym stylem jazdy i licznymi sukcesami w narciarstwie zjazdowym. Międzynarodową sławę, zajmując drugie miejsce w zjeździe podczas igrzysk olimpijskich w Japonii.

    Był to jego największy sukces w krótkiej, zaledwie dwuletniej karierze sportowej. W tamtym czasie rywalizował z Bernhardem Russi, który pokonał go w Sapporo. Wcześniej Collombin nie stanął ani razu na podium zawodów Pucharu Świata, jednak trenerzy dostrzegali w nim ogromny potencjał.

    Zmarł Roland Collombin, srebrny medalista olimpijski

    Pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata Collombin odniósł w 1972 r. w Val Gardena. Rok później triumfował na słynnej trasie Streif w Kitzbühel, a w styczniu 1974 powtórzył sukces, wygrywając tam ponownie. W tym samym miesiącu zwyciężył także w Wengen i innych zawodach, co zapewniło mu drugi z rzędu tytuł najlepszego zjazdowca sezonu.

    W grudniu 1975 r. głośno było o jego tragicznym w skutkach wypadku na stoku w Val d’Isère. Doznał urazu kręgów, który zmusił go do zakończenia sportowej kariery w wieku zaledwie 24 lat. Miejsce, w którym doszło do wypadku, nazwano później "Bosse à Collombin".

    Po zakończeniu kariery Collombin prowadził firmę dostarczającą napoje, a w 2015 r. otworzył bar "La Streif" w Martigny. Był uwielbiany za swoją charyzmę i radość życia. Pozostawił żonę Sarah, dwoje dzieci oraz dwoje wnuków.

    Roland Collombin zapisał się w historii narciarstwa jako jeden z najbardziej utalentowanych zjazdowców swoich czasów.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?