
Nie tylko Szymon Marciniak ma być wykluczony z sędziowania meczów Argentyny na mundialu. Zaskakujące wieści dochodzą z obozu arbitrów przed decydującymi meczami MŚ. – To polityka – słyszymy. A to nie wszystko.
Szymon Marciniak pozostaje w Stanach Zjednoczonych i zdaniem ekspertów jest faworytem, by poprowadzić zapowiadające się hitowo spotkanie Francji z Hiszpanią w półfinale MŚ. To w zasadzie ostatnia szansa Polaka na tym mundialu. Jest bowiem więcej elementów tej układanki.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zdaniem znawców tematu bardzo wątpliwe jest to, by Marciniak dostał od szefa arbitrów FIFA Pierluigiego Colliny powołanie na finał, bo sędziował go już cztery lata temu. A jeśli do decydującego meczu dostanie się Argentyna, to Polak ma być w ogóle bez szans.
– Zaryzykuję twierdzenie, że Marciniak nie dostanie już żadnego meczu Argentyny, bo byłyby za duże protesty, że cztery lata temu sędziował ich zwycięski finał – sędziował moim zdaniem znakomicie, tak dla jasności – a teraz oszczędził Leo Messiego [chodzi o faul w pierwszym meczu na mundialu – dop. red.]. Będzie więc kwestionowany – powiedział nam były sędzia międzynarodowy Mario van der Ende. Ale to nie wszystko.
O zaskakującej, niepisanej zasadzie świata sędziów mówi na łamach "The Athletic" Graham Scott. Były brytyjski arbiter międzynarodowy twierdzi, że Anglicy są przez FIFA automatycznie wykluczani ze spotkań z udziałem Argentyny i odwrotnie: Argentyńczycy nie mogą prowadzić meczów Anglii. Powodem ma być polityczny spór o Falklandy.
Wojna o wyspy na południowym Atlantyku wybuchła w 1982 r. i trwała 74 dni. Falklandy są od tego czasu brytyjskim terytorium zamorskim, choć Argentyna nadal rości sobie do nich prawa.
– Tak, ta zasada istnieje od lat. To jest absurdalna sytuacja. Michaela Olivera nie było nawet na świecie gdy wybuchła wojna o Falklandy, a drugi nasz sędzia Anthony Taylor miał trzy lata. Nadszedł czas, żebyśmy zrezygnowali z tego zakazu – powiedział w "The Athletic" Scott.
– Obsada finału to już w ogóle szaleństwo. Nie masz pojęcia, co dzieje się za kulisami. Każdy, kto ma choć odrobinę wpływu, spróbuje go użyć, podważyć wiarygodność tego, czy innego sędziego – mówi w rozmowie z nami van der Ende, podkreślając jak wielka polityka odbywa się za kulisami świata sędziów.
To wszystko miałoby oznaczać, że awans Argentyńczyków do finału, przekreśli automatycznie szanse na ten mecz bardzo dobrego na MŚ Michaela Olivera. Zdaniem ekspertów faworytami do poprowadzenia decydującego meczu mundialu są w tym momencie Salwadorczyk Ivan Barton, Holender Danny Makkelie i Włoch Maurizio Mariani. Ich drużyn nie ma w turnieju, więc nie są w żaden sposób "blokowani".