
Nie trzeba było nawet 45 minut, żeby Slavko Vincić znalazł się w ogniu krytyki podczas finału mistrzostw świata 2026 między Argentyną a Hiszpanią. Eksperci nie mają wątpliwości, że Słoweniec był zbyt pobłażliwy dla jednej z drużyn.
Od pierwszej minuty finału mistrzostw świata 2026 na murawie było bardzo gorąco i to nie tylko ze względu na temperaturę powietrza. Zarówno Hiszpanie, jak i Argentyńczycy byli zdeterminowani, aby sięgnąć po puchar, dlatego musieli wystrzegać się błędów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nie uniknął ich jednak sędzia Slavko Vincić, który w kilku sytuacjach nie zauważył fauli lub nie pokazał zasłużonych żółtych kartek. Szczególnie w wykonaniu Argentyńczyków. Dlatego w sieci od razu zrobiło się gorąco, a eksperci krytykują zarówno Słoweńca, jak i FIFA.
"Mac Allister dotyka piłkę ręką, wciąż bez żółtej kartki" — pokazuje jeden z użytkowników w serwisie X.
"Vincić chyba liczy na to, że po meczu wymieni się koszulkami z Messim" — pisze znany dziennikarz Marek Wawrzynowski.
"Veni, vidi, Vincić" — krótko reaguje Michał Zachodny z TVP Sport.
"Vincić mógł pomóc FIFA przerwać dominującą narrację, że Argentyna jest faworyzowana przez sędziów, pokazując w 13. minucie ewidentną żółtą kartkę za faul na Olmo, ale postanowił inaczej… A niech mówią sobie, co chcą" — śmieje się były sędzia Marcin Borski.
"Jedzie facet na wślizgu, gra w kości i nie ma kartki. Wcześniej nie widzi faulu na Porro. Ciężki jest dla sędziów ten mundial. Możesz mieć każdy system, ale jak z gwizdkiem biega kiepszczak, to nie da to nic" — ocenia Hubert Błaszczyk.
"Niektóre pobłażliwe sędziowanie już pozwala Argentynie zamienić to w bardziej fizyczną grę niż większość finałów mistrzostw świata" — podsumowuje Miguel Delaney.