RAK
    Nie bał się żyć! Odszedł z toru tak, jak jeździł, na własnych zasadach

    Nie bał się żyć! Odszedł z toru tak, jak jeździł, na własnych zasadach

    3397 odsłon
    Nie bał się żyć! Odszedł z toru tak, jak jeździł, na własnych zasadach

    Trzykrotny indywidualny mistrz świata Tai Woffinden przez lata był jednym z symboli światowego żużla. Uwielbiany przez kibiców, momentami kontrowersyjny, zawsze wyrazisty. Po dramatycznym wypadku w Krośnie w zeszłym sezonie i miesiącach walki o powrót, który okazał się rozczarowaniem, Brytyjczyk ogłosił zakończenie kariery.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Decyzja Woffindena nie była zaskoczeniem dla tych, którzy znają go najlepiej. Choć przez lata uchodził za człowieka żyjącego na pełnych obrotach, równie mocno potrafił oddzielić sport od codzienności.

    — Mało kto miał taką umiejętność. Wyjeżdżał z parkingu i przestawał być żużlowcem. Potrafił cieszyć się muzyką, tańcem, rodziną, podróżami. Nie żył wyłącznie żużlem i trochę mu tego zazdrościłem — przyznaje Lorek.

    To właśnie ta cecha wyróżniała Woffindena na tle wielu rywali. Na torze bezkompromisowy i skupiony, poza nim otwarty, spontaniczny i zawsze gotowy korzystać z życia. Dziennikarz wspomina, jak podczas gali w Andorze Brytyjczyk potrafił bawić się do białego rana, by następnego dnia z pełnym profesjonalizmem wrócić do swoich obowiązków.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?