Nasi za granicą – jak grali kadrowicze w ostatnim sezonie?

    Nasi za granicą – jak grali kadrowicze w ostatnim sezonie?

    1989 odsłon
    Nasi za granicą – jak grali kadrowicze w ostatnim sezonie?

    Jeremy Sochan został mistrzem NBA, Szymon Wójcik prawie poszedł w jego ślady na Węgrzech, Luke Petrasek zdobył Puchar Europy FIBA, Jerrick Harding wygrał Ligę Mistrzów, Michał Sokołowski był bohaterem w Turcji, a za Mateuszem Ponitką dwa półfinały w Stambule. Jak najlepsi koszykarze z polskim paszportem radzili sobie w sezonie 2025/26 w zespołach zagranicznych i gdzie będą występować w kolejnym? W naszym podsumowaniu skupiliśmy się na zawodnikach pretendujących do reprezentacji.

    Sezon 2024/25 był dla klubu z Malagi znakomity, zdobyła aż cztery trofea, a w lidze hiszpańskiej była w półfinale. Sezon 2025/26 wypadł "nieco" gorzej. Unicaja w ACB nawet nie zakwalifikowała się do play-off, w Pucharze i Superpucharze nie wygrała ani jednego meczu, a w Lidze Mistrzów skończyła trzecia. Dla Balcerowskiego (po niezbyt imponującym EuroBaskecie) drugi rok w zespole z Andaluzji indywidualnie był jednak bardziej udany. Na krajowych parkietach okazał się nawet trzecim strzelcem zespołu i potwierdził, że jest środkowym świetnie kończącym akcje w strefie podkoszowej nawet mimo kontaktu z rywalem. Według danych Pulsu Basketu tylko dwóch graczy częściej trafiało w akcjach and-one (Balcerowski 22 razy).

    Niespodziewany kierunek wybrany przez podkoszowego z Konina miał jako sportowe wytłumaczenie m.in. możliwość występów w Lidze Mistrzów. Przygoda Dziewy z międzynarodowymi parkietami zakończyła się szybko, a na dodatek pięć z sześciu meczów to porażki Benfiki różnicą co najmniej 20 punktów. W lidze portugalskiej drużyna Polaka przegrała finał z FC Porto 1-3 i nie zdobyła mistrzostwa po raz pierwszy od 2021 roku.

    Naturalizowany Amerykanin to były król strzelców ligi hiszpańskiej i w Wilnie również potwierdzał, że jest świetnym łowcą punktów. Nie przeszkodził mu groźny upadek z październikowego spotkania Ligi Mistrzów przeciwko Legii Warszawa, po którym został zniesiony z boiska. Już niespełna trzy tygodnie później znowu grał w barwach Rytasa, który okazał się triumfatorem całych rozgrywek pucharowych. Harding znalazł się w najlepszym piątce sezonu BCL. W tej sytuacji porażka z Juventusem Utena w ćwierćfinale ligi litewskiej to duże rozczarowanie i gigantyczna sensacja. Może byłoby inaczej, gdyby Harding mógł wystąpić w pierwszym przegranym meczu.

    Pięć sezonów, trzy uczelnie — tak wyglądał pobyt pochodzącego z Górnego Śląska skrzydłowego w USA. Kilka lat temu mówił, że trafił do NBA, ale nic z tego nie wyszło i zapewne wróci do ojczyzny. Ostatni rok w NCAA spędził na notowanej w środku rankingów pierwszej dywizji uczelni Elon w Karolinie Północnej i statystycznie był dla niego najbardziej udany.

    Za młodszym z braci z Ełku pierwszy rok poza ojczyzną, który spędził pod okiem dobrze mu znanego trenera Przemysława Frasunkiewicza. Parasola ochronnego nie było, o czym Kolenda przekonał się pod koniec sezonu, gdy przy nadmiarowej liczbie obcokrajowców to on niejeden raz lądował poza składem. Cały jego pobyt w Rostoku można uznać za solidny, a drużynowo dla Seawolves udany (awans do drugiej rundy w Pucharze Europy FIBA i do play-in w Bundeslidze). Teraz czas na Hiszpanię — leworęczny obwodowy przenosi się do Manresy.

    Po znakomitym EuroBaskecie postanowił opuścić zespół AS Monaco. Z decyzji o wyborze Stambułu zadowolone są obie strony, czego dowodem jest przedłużenie przez niego kontraktu. Z przebiegu sezonu zadowoleni w Efesie nie mogą być. W Eurolidze skończyli na przedostatnim miejscu, a w lidze tureckiej na czwartej pozycji po rundzie zasadniczej i półfinale. Według statystyk Pulsu Basketu Loyd był w BSL czwarty pod względem punktów zdobytych w zaciętych końcówkach, co potwierdza jego reputację zawodnika sprawdzającego się w kluczowych momentach.

    Delaware Blue Coats, USA

    24 lata, 208 cm

    G-League: 45 meczów, 18.8 minuty, 6.9 punktu, 4.8 zbiórki

    Już nie w lidze akademickiej NCAA, lecz nadal w USA. W ubiegłym roku nie wybrano go w drafcie NBA, ale mimo kontuzji podpisał kontrakt z Philadelphia 76ers, którzy jednak przed rozpoczęciem sezonu zrezygnowali z jego usług. Zaproponowali grę w zespole filialnym w G-League, w którym reprezentant Polski miał przeciętny sezon zakończony mocnym uderzeniem. W dwóch ostatnich spotkaniach (minimalnie wygranych) zapisano mu łącznie 45 punktów oraz 23 zbiórki i to mimo tego, że jego skuteczność z dystansu nadal była słaba — 4/18 w tych meczach, 28 proc. w sezonie.

    TEO MILICIĆ

    Ratiopharm Ulm, Niemcy

    18 lat, 185 cm

    Bundesliga: 15 meczów, 7.1 minuty, 1.6 punktu, 0.7 asysty

    EuroPuchar: 10 meczów, 10.0 minuty, 1.9 punktu, 1.6 asysty

    Najmłodszy z synów trenera reprezentacji Polski Igora Milicicia jeszcze nie zdecydował (przynajmniej my o tym wiemy), w której kadrze zagra, a ma do wyboru w zasadzie trzy — chorwacką, niemiecką i polską. O dużym talencie tego rozgrywającego świadczą aż 24 spotkania — nie tylko epizody! — w pierwszym zespole Ratiopharmu rozegrane jeszcze przed jego 18. urodzinami. To numer 25 odbyło się 23 maja, gdy osiągnął pełnoletność.

    DOMINIK OLEJNICZAK

    Derthona Tortona, Włochy

    29 lat, 213 cm

    Lega A: 33 mecze, 22.1 minuty, 9.4 punktu, 6.6 zbiórki

    W poprzednim sezonie był czołowym zbierającym ligi francuskiej, a teraz w czołówce tej kategorii w Italii. Mógł nawet wylądować w niej w najlepszej trójce, ale faza play-off była w jego wykonaniu gorsza (średnio tylko 5 punktów i 2.6 zbiórki) niż runda zasadnicza. Zespół z Tortony po pięciu meczach przegrał w ćwierćfinale z Umaną Reyer Wenecja.

    LUKE PETRASEK

    Surne Bilbao Basket, Hiszpania

    31 lat, 208 cm

    Liga Endesa: 36 meczów, 21.1 minuty, 7.1 punktu, 3.1 zbiórki

    Puchar Europy FIBA: 17 meczów, 21.1 minuty, 11.2 punktu, 3.9 zbiórki

    Udany sezon urodzonego w USA leworęcznego skrzydłowego, który po kilku latach we Włocławku wrócił do ligi hiszpańskiej. W Pucharze Europy FIBA ekipa z Bilbao okazała się najlepsza (zresztą po raz drugi z rzędu — poprzednio z Tomaszem Gielo), a w lidze hiszpańskiej awansowała do play-off. Co prawda odpadła w ćwierćfinale, ale jeśli spojrzymy na poziom ACB, to kto wie, czy ta lokata w ósemce to nie jest większy sukces niż ten pucharowy.

    MATEUSZ PONITKA

    Bahçeşehir Koleji Stambuł, Turcja

    32 lata, 198 cm

    BSL: 27 meczów, 21.2 minuty, 6.3 punktu, 3.4 zbiórki, 1.9 asysty

    EuroPuchar: 19 meczów, 21.0 minuty, 5.6 punktu, 3.6 zbiórki, 1.7 asysty

    Jeśli spojrzymy na same statystyki, to ten rok wypadł w wykonaniu kapitana polskiej kadry gorzej niż poprzedni. Nadal jednak miał ważną rolę w mocnym zespole i więcej minut spędzał na boisku niż na ławce rezerwowych. Bahçeşehir znowu dotarł do półfinału na obu frontach — w EuroPucharze i lidze tureckiej. Bolesne zapewne było to, że w obu przypadkach za mocny okazał się lokalny rywal Beşiktaş. W międzynarodowych rozgrywkach wygrał 2-0, a w krajowych 3-2, chociaż Bahçeşehir prowadził 2-1. W kolejnym sezonie Ponitka zagra po raz trzeci z rzędu dla tego samego klubu, co wcześniej w karierze seniorskiej zdarzyło mu się tylko w Zenicie Petersburg.

    JEREMY SOCHAN

    San Antonio Spurs/New York Knicks, USA

    23 lata, 203 cm

    NBA: 44 mecze, 10.7 minuty, 3.6 punktu, 2.4 zbiórki

    Losy naszego jedynaka w najlepszej koszykarskiej lidze globu są już zapewne powszechnie znane, więc streścimy je tylko krótko. Zaczynał sezon jako podstawowy zawodnik Spurs, wypadł z rotacji i postanowił zmienić klub. Wybrał Knicks, gdzie nie wywalczył stałych minut na parkiecie, ale przeżył niesamowitą przygodę, bo nowojorczycy dotarli do finału NBA i pokonali w nim Spurs.

    MICHAŁ SOKOŁOWSKI

    Karşıyaka Basket, Turcja

    33 lat, 196 cm

    BSL: 23 mecze, 26.6 minuty, 10.7 punktu, 4.6 zbiórki

    W ubiegłym roku po przedwczesnym rozstaniu z włoskim klubem z Sassari był bardzo cierpliwy w poszukiwaniu nowego zespołu i wyszedł na tym całkiem nieźle. Trafił do zespołu z tureckiego Izmiru, który co prawda walczył o utrzymanie, ale zaufał Polakowi i pozwolił mu się wykazać. "Sokół" odwdzięczył się dobrą grą, a na deser trafił niesamowity rzut dający Karsiyace pozostanie w elicie. W kolejnym sezonie reprezentant Polski zagra w beniaminku BSL z miejscowości Cayirova.

    PIOTR STELMACH

    Hibernians, Malta

    42 lata, 206 cm

    BOV League: 22 mecze, 22.7 minuty, 8.2 punktu, 5.5 zbiórki, 3.2 asysty

    To już trzeci sezon weterana na Malcie po niespodziewanym wznowieniu przez niego kariery w tym kraju. Statystycznie wypadł gorzej niż dwa wcześniejsze, ale też warto zauważyć, że Polak grał teraz w mocniejszej drużynie. Hibernians walczył o mistrzostwo kraju, ale w finale przegrał 2-3 ze Starlites.

    MATHIEU WOJCIECHOWSKI

    Chorale Roanne, Francja

    33 lata, 199 cm

    Elite 2: 39 meczów, 14.6 minuty, 4.2 punktu, 2.5 zbiórki

    Poprzedni rok był dla niego dużo lepszy indywidualnie, ale grał w zespole z Fos-sur-Mer, który rozgrywki drugiej ligi francuskiej zakończył na przedostatnim miejscu. Teraz w Chorale Roanne Polak miał mniejszą rolę, ale jego drużyna pewnie wygrała rundę zasadniczą i awansowała do Betclic Elite, czyli na najwyższy szczebel rozgrywkowy we Francji.

    SZYMON WÓJCIK

    Falco-Vulcano Energia KC Szombathely/Szolnoki Olaj, Węgry

    27 lat, 206 cm

    NBIA: 21 meczów, 10.9 punktu, 4.9 zbiórki

    Puchar Europy FIBA: 7 meczów, 5.9 punktu, 3.1 zbiórki

    Nie był to dla niego pierwszy sezon poza ojczyzną, ale pierwszy od czasu, gdy wrócił ze studiów w USA do ojczyzny. Wybrał ofertę z czołowej drużyny ligi węgierskiej i stałego uczestnika europejskich pucharów, ale mimo wielu niezłych występów nie przetrwał w Szombathely do końca. Niedługo po rozstaniu dostał ofertę z Szolnoku i z nowym pracodawcą dotarł do finału ligi, w którym zmierzył się ze swoim poprzednim klubem. Była to zatem historia podobna do historii Sochana w NBA z dwoma wyjątkami — Wójcik w finale miał stałe minuty, a jego zespół przegrał.

    INNI

    Starszy od Teo Milicicia o dwa lata jego kolega z Ulm Joel Ćwik dostał niewiele szans w pierwszym zespole (łącznie niecałe 10 minut) i grał przede wszystkim w Orange Academy, czyli trzecioligowych rezerwach. Teo też zresztą spędził tam część sezonu, a polski tercet w pomarańczowych barwach uzupełniał Zoran Milicić, czyli średni z tercetu braci.

    We Włoszech na początku w drugiej lidze w Brindisi, a potem w czwartej w Fabriano występował mający włoskie obywatelstwo weteran Jakub Wojciechowski. W Chorwacji sezon zaczynał Miłosz Majewski — w grupach młodzieżowych KK Dubrava i trzecioligowym KK Zapad. W styczniu przeniósł się do Zielonej Góry.

    W lidze akademickiej w USA grali m.in. Janusz Ratowski (Stetson), Antoni Siewruk (New Hampshire), Iwo Baganc (SIU Edwardsville) i Piotr Wińkowski (San Diego). Średnia żadnego z nich nie przekroczyła 3 punktów.

    Nową postacią z polskim paszportem jest pochodzący z Australii 29-letni obwodowy Sean Biernacki. W ostatnim sezonie rzucał przeciętnie niecałe 17 punktów w Ammerud Basket Oslo w słabej lidze norweskiej.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji RAK LIVE?

    Stanowski