RAK
    "Najgorszy możliwy scenariusz" w sprawie Mai Chwalińskiej

    "Najgorszy możliwy scenariusz" w sprawie Mai Chwalińskiej

    1626 odsłon
    "Najgorszy możliwy scenariusz" w sprawie Mai Chwalińskiej

    Maja Chwalińska miała być jedną z największych polskich nadziei podczas tegorocznego Wimbledonu. Zupełnie się nie powiodło, a zawodniczce przeszkodziła kontuzja. – Najgorszy możliwy scenariusz – oceniła była tenisistka Paula Kania w rozmowie z Polsatem Sport.

    Po znakomitym występie w Roland Garros wydawało się, że Chwalińska może sprawić kolejną niespodziankę. Wszystko zmieniła jednak kontuzja, która odebrała jej szansę na dobry wynik już w pierwszej rundzie.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    – Najgorszy możliwy scenariusz, jeżeli chodzi o zakończenie tak prestiżowego turnieju, jakim jest Wimbledon. Jeżeli jesteś w gazie, a Maja jest – po finale Roland Garros i z wszystkimi oczami skierowanymi na nią – to kontuzja jest właśnie czymś najgorszym – powiedziała Kania.

    Przypomnijmy, że Chwalińska przystąpiła do londyńskiego turnieju dzięki "dzikiej karcie", a w meczu otwarcia zmierzyła się z Mananchayą Sawangkaewą. Polka rozpoczęła spotkanie znakomicie i wygrała pierwszego seta 6:2. Także w drugiej partii długo kontrolowała wydarzenia na korcie, jednak w jej trakcie doznała urazu, który całkowicie odmienił losy pojedynku.

    • Zobacz również: Klub Mai Chwalińskiej reaguje po finale Wimbledonu. Opublikował wpis

    Mimo problemów zdrowotnych Chwalińska dokończyła mecz, ale ostatecznie przegrała 6:2, 5:7, 2:6 i pożegnała się z Wimbledonem już po pierwszym występie. Kania zwróciła uwagę, że mimo braku wcześniejszych występów na trawie Chwalińska bardzo szybko odnalazła się na nowej nawierzchni.

    Paula Kania: to naprawdę wielka szkoda

    – Do momentu tej piłki meczowej ona była zdecydowanie lepsza od swojej przeciwniczki. Rozdawała karty przez praktycznie całe spotkanie. To naprawdę wielka szkoda, bo moim zdaniem mogła spokojnie wygrać ten mecz – podkreśliła.

    • Zobacz również: Babcia nie zobaczy wnuka w finale. Nie wpuszczą jej na Wimbledon

    Była reprezentantka Polski zaznaczyła jednak, że występ w Londynie pokazał również pozytywne strony gry Chwalińskiej. Jej zdaniem tenisistka udowodniła, że potrafi błyskawicznie przystosować się do zmiany nawierzchni i radzić sobie z presją po największym sukcesie w karierze.

    Teraz najważniejszą kwestią pozostaje powrót do pełnej sprawności. Kania wyraziła nadzieję, że Chwalińska wróci już do regularnych treningów i wkrótce ponownie będzie mogła walczyć o kolejne sukcesy.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era

    Co o tym sądzisz?