RAK
    Najdłuższy mundial w historii dobiega końca. Liczą na show w finale

    Najdłuższy mundial w historii dobiega końca. Liczą na show w finale

    3397 odsłon
    Najdłuższy mundial w historii dobiega końca. Liczą na show w finale

    Po ponad pięciu tygodniach zmagań w niedzielę zakończą się piłkarskie mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Ostatnim akcentem będzie pojedynek najlepszych zespołów Europy i Ameryki Południowej — Hiszpanii z Argentyną. Finał odbędzie się w East Rutherford koło Nowego Jorku.

    Argentyńczycy to liderzy rankingu FIFA, obrońcy tytułu, triumfatorzy Copa America w dwóch ostatnich edycjach. Hiszpania zajmuje drugie miejsce na świecie i ma szansę powtórzyć sukces z lat 2008-2010, gdy najpierw została mistrzem Starego Kontynentu, a następnie zwyciężyła w mundialu (dwa lata po nim po raz kolejny triumfowała na Euro).

    Nie ma więc mowy o niespodziance, o przypadkowym finaliście. Argentyna odniosła komplet ośmiu zwycięstw, choć w dwóch spotkaniach odrobiła straty dopiero w końcówce — z Egiptem (3:2) i Anglią (2:1). Hiszpania też jest niepokonana, ale zaczęła turniej od niespodziewanego remisu z Republiką Zielonego Przylądka (0:0). Debiutant zresztą napsuł później sporo krwi także Albicelestes, bo przegrał w 1/16 finału dopiero po dogrywce 2:3.

    — To będzie wielki spektakl. Zagrają dwie drużyny, które pod wieloma względami są do siebie podobne. Obie będą chciały narzucić swój styl. Wykorzystamy szansę, korzystając z naszych mocnych stron, naszej jakości, przeciwko rywalom z niesamowitą passą sukcesów — powiedział hiszpański selekcjoner Luis de la Fuente.

    Siłą jego zespołu jest zespołowość. Nie ma pojedynczych wyróżniających się piłkarzy, którzy niemal samodzielnie decydują o zwycięstwach. Kibice liczyli, że Lamine Yamal, podobnie jak na Euro 2024, będzie błyszczał, ale dotychczas nie wyróżnił się niczym nadzwyczajnym.

    Za lidera można do pewnego stopnia uznać bramkarza Unaia Simona, który stracił tylko jednego gola na tym mundialu — z Belgią (2:1) —, zostając wcześniej rekordzistą pod względem liczby minut z czystym kontem na MŚ — 649 minut. To jednak wspólne dokonanie jego i całej defensywy, bo Hiszpania w całym turnieju pozwoliła rywalom oddać zaledwie 14 celnych strzałów.

    Nieco inaczej wygląda to w Argentynie, która również pokazuje grę zespołową, ale w dużej mierze opiera się na swoim kapitanie. Lionel Messi ma na tym mundialu osiem goli i cztery asysty, a walczy o tytuł króla strzelców z Kylianem Mbappe (osiem goli, trzy asysty). Francuz zagra jeszcze w sobotę w meczu o trzecie miejsce z Anglią.

    39-letni zawodnik Interu Miami, wcześniej Barcelony i Paris Saint-Germain, ośmiokrotny laureat Złotej Piłki, jest też liderem klasyfikacji strzelców mistrzostw świata wszech czasów z dorobkiem 21 trafień. Mbappe ma o jedno trafienie mniej.

    — Dotarcie do finału w takim stylu, w takim momencie kariery, w wieku 39 lat, to coś nieprawdopodobnego. Tworzy historię, staje się legendą, a wraz z nim grupa piłkarzy, która podarowała nam wiele wspaniałych lat — podsumowuje selekcjoner Lionel Scaloni.

    Będzie to drugie w historii starcie Hiszpanii z Argentyną w finałach MŚ. Jedyne dotychczasowe starcie odbyło się w fazie grupowej MŚ w 1966 r., gdy Argentyna wygrała 2:1.

    Poza tym drużyny rywalizowały towarzysko 13 razy (bilans: sześć zwycięstw Hiszpanii, pięć zwycięstw Albicelestes, dwa remisy), ostatnio w 2018 r., kiedy Hiszpanie wygrali niespodziewanie wysoko, aż 6:1.

    W lutym br. w Katarze miała się odbyć Finalissima — mecz mistrzów dwóch kontynentów — jednak została odwołana ze względu na konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie.

    Niedzielny finał może więc być spektakularnym widowiskiem, porównywalnym z finałem sprzed czterech lat w Katarze. Argentyna pokonała wtedy Francję po rzutach karnych. Po dogrywce było 3:3. Sędzią głównym był Szymon Marciniak.

    Z drugiej strony piłkarze obu drużyn mają pełne prawo odczuwać zmęczenie. Kończą właśnie udział w najdłuższym i najbardziej rozbudowanym mundialu w historii — pierwszym z 48 uczestnikami, podczas gdy wcześniej było ich najwyżej 32. Turniej w Ameryce Północnej trwa o ponad tydzień dłużej niż ten w Katarze. Do tego często mecze odbywały się w ogromnym upale.

    Finał 23. edycji piłkarskich mistrzostw świata rozpocznie się o godz. 21 czasu polskiego. Arbitrem głównym będzie Słoweniec Slavko Vincic.

    Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era