
Eike Immel przed laty był wielką gwiazdą piłki, jednak jego problemy z hazardem i nieumiejętność wydawania pieniędzy sprawiły, że musiał ogłosić bankructwo. 65-latek w niedawnej rozmowie z mediami mówił otwarcie, że utrzymuje się z zasiłku obywatelskiego za 563 euro (2 tys. 350 zł), jednak walczy o poprawę swojej sytuacji. Teraz z kolei wyrzucili go z pracy, gdzie miał bronić swojego dobrego imienia.
Były reprezentant Niemiec przez ok. 20 lat był odnoszącym sukcesy piłkarzem, który dorobił się milionów. Z milionera, który korzystał z usług najlepszych restauracji i miał zniżki w salonach samochodowych luksusowych marek, stał się utrzymankiem państwa. Zaliczył upadek, po którym wciąż próbuje się podnieść. "Moim celem jest zaprzestanie przyjmowania pieniędzy obywateli. Przetrwanie miesiąca to ciężka walka" — nie krył w jednym z wywiadów. Na koniec miesiąca nie raz zostawało mu tylko 2,36 euro, czyli ok. 10 złotych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W 2008 r. Immel ogłosił upadłość konsumencką, a w sierpniu 2025 r. został skazany na dwa lata i dwa miesiące więzienia za 107 zarzutów związanych z oszustwami finansowymi. Wyrok nie jest prawomocny.
Teraz miał wyrazić skruchę w programie "Das grosse Promi-Buessen", jednak jak podają niemieckie media, sam strzelił sobie w stopę już po dwóch dniach zdjęć. "Bild" powołując się na źródła z produkcji programu, podał, że na planie w Austrii doszło do burzliwych dyskusji i poważnych przewinień ze strony emerytowanego bramkarza, przez co jego udział w programie został przedwcześnie zakończony po 48 godzinach.
"Immel miał się bronić w reality show w związku ze swoimi niedawnymi problemami prawnymi. W zeszłym roku został skazany na dwa lata i dwa miesiące więzienia za oszustwa w 107 sprawach. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Rozprawa apelacyjna zaplanowana jest na wrzesień" — podaje express.de.
Przyczyną usunięcia 65-latka z programu były jego słowne wpadki. Używał sformułowania "Nagerkuss", co oznacza dosłownie "murzyński pocałunek", od dawna uznawanego za obraźliwe i rasistowskie. Nie reagował na ostrzeżenia.
Później miał też zacytować pierwszą zwrotkę hymnu narodowego, który jest silnie kojarzony z ideologią nacjonalistyczną i pokłócić się z jedną z uczestniczek. Po kilku innych incydentach firma produkcyjna wycofała się z programu.
Prawnik Eike Immela zaprzecza oskarżeniom o szerzenie rasistowskich lub prawicowych poglądów. Jego prawnik nie krył, że jest on teraz pod wpływem ogromnego stresu związanego z rozprawą apelacyjną.