
Rafał Grzędziński przebywa w szpitalu po koszmarnym karambolu, do jakiego doszło w poniedziałkowe popołudnie podczas Indywidualnego Pucharu Ekstraligi do lat 17 we Wrocławiu. Już wcześniej zdążyliśmy poinformować o stanie zdrowia nastolatka. Teraz kolejne wieści przekazuje jego klub — Betard Sparta.
Przypomnijmy, że Grzędziński brał udział w niebezpiecznym upadku, do jakiego doszło w 11. wyścigu na Stadionie Olimpijskim. Młody żużlowiec nie opanował motocykla przy wejściu w pierwszy łuk tuż po starcie i zderzył się z innymi zawodnikami. W efekcie na tor upadli wszyscy uczestnicy tej gonitwy, ale najmocniej ucierpiał właśnie reprezentant Sparty.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
O powadze sytuacji świadczy zniszczona drewniana banda. Organizatorzy potrzebowali kilkudziesięciu minut na naprawę. Zawody wznowiono, podczas gdy Grzędziński udał się w karetce do szpitala. Kibice z niecierpliwością czekali na wieści o jego stanie zdrowia.
Te zaczęły pojawiać się jeszcze w późny poniedziałkowy wieczór i nie były optymistyczne. Mowa o złamanym kręgosłupie i dwóch żebrach. Ucierpiało też płuco 16-latka. Szczęśliwie nie doszło jednak do uszkodzenia rdzenia kręgowego.
Klub z Wrocławia długo nie informował o stanie zdrowia swojego zawodnika. Informacja pojawiła się we wtorkowe przedpołudnie za pośrednictwem strony internetowej oraz mediów społecznościowych.
"U zawodnika stwierdzono złamanie dwóch żeber oraz złamanie blaszek kręgów numer 7, 8 i 9. Uraz kręgosłupa nie spowodował na szczęście żadnych ubytków neurologicznych. Wdrożone zostało leczenie zachowawcze. Nasz junior jest w dobrej formie, pod opieką sztabu medycznego WTS. Przebywa na wyspecjalizowanym oddziale ortopedii dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Wysyłamy do Rafała dużo dobrej energii i czekamy na szybki powrót na tor!" — przekazała Sparta.