
Środowisko tenisowe wciąż żyje czteroletnią dyskwalifikacją Markéty Vondrousovej. Mistrzyni Wimbledonu z 2023 r. została zawieszona przez Międzynarodową Agencję ds. Integralności Tenisa (ITIA).
Vondrousová została ukarana za odmowę poddania się kontroli antydopingowej, a jej kara ma obowiązywać do 21 czerwca 2030 r. Po ogłoszeniu werdyktu głos zabrał prawnik czeskiej tenisistki, Jan Exner.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jak przekazał w rozmowie z agencją Reuters, obóz zawodniczki nie podjął jeszcze decyzji dotyczącej ewentualnego odwołania.
— Najpierw musimy zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem decyzji. Musimy również skonsultować się z Markétą. Nie chcę w tym momencie spekulować na temat dalszych działań — powiedział Exner.
Sprawa dotyczy zdarzenia z grudnia ubiegłego roku, kiedy Vondrousová odmówiła przekazania próbki podczas niezapowiedzianej kontroli antydopingowej przeprowadzonej w jej domu. Tenisistka tłumaczyła później, że znajdowała się w trudnym stanie psychicznym, a dodatkowo miała obawy związane z własnym bezpieczeństwem. Niezależny panel orzekający uznał jednak, że przedstawione argumenty nie usprawiedliwiają odmowy współpracy z kontrolerami.
Zgodnie z przepisami antydopingowymi obowiązującymi w tenisie, odmowa poddania się kontroli jest traktowana na równi z pozytywnym wynikiem testu. W efekcie Czeszka została ukarana czteroletnim zawieszeniem i do czerwca 2030 r. nie będzie mogła występować w turniejach organizowanych przez WTA, ITF ani w imprezach wielkoszlemowych.
Vondrousová ma jeszcze możliwość odwołania się od decyzji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). Na razie jednak jej przedstawiciele skupiają się na analizie pełnego uzasadnienia wyroku. To właśnie od jego treści może zależeć, czy była szósta rakieta świata zdecyduje się na dalszą walkę o skrócenie lub uchylenie kary.