
Chris Holder wrócił do składu Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski i zdobył sześć punktów z bonusem w przegranym przez jego zespół meczu 32:58 z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Australijczyk nie jest zadowolony ze swojej postawy i cały czas szuka rozwiązań mających na celu uzyskanie lepszej formy.
Holder jest uosobieniem postawy całej drużyny z Ostrowa w tym sezonie. Doświadczony żużlowiec spisuje się sinusoidalnie, wręcz słabo. Jego średnia biegowa to zaledwie 1,378, czyli niewiele lepsza niż rok temu. Sęk w tym, że wówczas startował w PGE Ekstralidze...
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nie może zatem dziwić, że w pewnym momencie Australijczyk stracił miejsce w składzie Ostrowa. W miniony weekend ponownie znalazł się w zestawieniu, ale bardziej dlatego, że w kadrze brakuje zawodników. Przypomnijmy, że karierę zakończył Tai Woffinden.
— Dobrze jest być z powrotem. To z pewnością ciężki rok, rotacje w składzie, dużo rzeczy zmieniających się dookoła, ale dobrze jest być ponownie w składzie i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Muszę ogarnąć niektóre rzeczy trochę lepiej, żeby móc zdobywać więcej punktów — przyznał Holder w rozmowie z mediami klubowymi Ostrovii.
38-latek zaprezentował się przyzwoicie, biorąc pod uwagę trudny teren i klasę rywala. Udało mu się wygrać jeden wyścig i ogółem zainkasował sześć punktów z bonusem. To wciąż jednak poniżej oczekiwań klubu i samego zawodnika, który cały czas boryka się z kłopotami sprzętowymi.
— To wielka szkoda, że przegraliśmy. Pokazaliśmy kilka dobrych wyścigów, kilka mniej dobrych. Potrzeba na pewno trochę więcej konsekwentności. Z pewnością nie jestem zadowolony z punktów. Chcę więcej niż to i wiem, że stać mnie na więcej. Ponownie przywiozłem inny silnik, żeby go spróbować i żeby znaleźć coś, co dobrze działa. Możliwe, że był on najlepszy z tych wszystkich jak do tej pory. Całe spotkanie tak czułem, mimo że punkty tego nie oddają do końca. Ale kiedy działało to dobrze, czułem, że to jest to, więc miejmy nadzieję, że w najbliższych tygodniach uda mi się porobić na nim więcej okrążeń i zdobyć kilka więcej punktów — powiedział mistrz świata z 2012 roku.
Wiele wskazuje na to, że 31 lipca Holder będzie miał okazję zaprezentować się przed ostrowską publicznością. Wtedy podopieczni Tomasza Gapińskiego podejmą Dakar Development Stal Rzeszów. Gospodarze koniecznie muszą wygrać za pełną pulę (porażka w pierwszym meczu 43:47), aby przedłużyć nadzieje na awans do play-off.
— Nie mogę się już doczekać. Uważam, że teraz każde spotkanie jest ważne, więc musimy od początku dobrze zacząć, z dobrymi startami. Wszyscy muszą sobie pomagać, zdobywać punkty i postarać się wydobyć jak najwięcej z reszty roku. Jesteśmy dobrą drużyną. Potrzebujemy tylko, żeby to wszystko kliknęło razem — rzekł Holder.