RAK
    Miliony za pokonanie Pogacara! Oto co zrobił dominator Tour de France

    Miliony za pokonanie Pogacara! Oto co zrobił dominator Tour de France

    957 odsłon
    Miliony za pokonanie Pogacara! Oto co zrobił dominator Tour de France

    Świat kolarstwa ma dość dominacji Tadeja Pogacara. W grze są miliony euro, byle tylko wreszcie zatrzymać genialnego Słoweńca. On nic sobie jednak z tego nie robi.

    13 mln euro rocznie – tyle według informacji ze środka peletonu może wkrótce zarabiać kończący we wrześniu 20 lat Paul Seixas. Byłaby to najwyższa pensja w kolarstwie, coraz bliższa wielkich kontraktów piłkarskich. Dla porównania, Robert Lewandowski w Chicago Fire dostawać ma 18 mln dol. (15,7 mln euro) za sezon.

    Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

    Szalony wyścig po piekielnie utalentowanego Francuza – z ekipy Decathlon najmocniej chciałyby wyrwać go ponoć Pinarello Q36.5 i Netcompany INEOS – napędza pragnienie, by wreszcie znaleźć antidotum na Tadeja Pogacara, który zdominował kolarstwo i Tour de France w sposób przytłaczający. Właśnie zaczął walkę o piąty sukces w klasyfikacji generalnej.

    Tadej Pogacar rozdaje etapy Tour de France. Jeden dla kolegi, drugi dla niego

    Słoweniec jest tak pewny siebie, że w niedzielę oddał zwycięstwo etapowe koledze z ekipy UAE Team Emirates, Isaacowi del Toro, mimo że na mecie czekały cenne sekundy do klasyfikacji generalnej. Jest przekonany, że nie sekundy, a minuty nad rywalami będzie zdobywał, gdy w Tour de France przyjdą wysokie góry. Jego naturalne środowisko.

    Tak Tadej Pogacar oddał zwycięstwo Isaacowi del Toro:

    W poniedziałek, na trzecim etapie Wielkiej Pętli, mieliśmy przymiarkę. Na prawie 200 km trasy czekało 3850 m przewyższenia, czyli solidna dawka wspinania. Peleton przez Pireneje wydostał się z Katalonii do Francji, gdzie czekają upały i pożary lasów. Na tyle groźne, że na ostatnich 40 km odcinka dla kibiców wprowadzono zakaz gromadzenia się.

    Zwartą grupą jechali za to na czele peletonu kolarze UAE Team Emirates, narzucając tak mocne tempo, że ucieczka nie miała żadnych szans. Półtorakilometrowa wspinaczka na metę była więc potyczką Pogacara z największymi rywalami: Jonasem Vingegaardem, Paulem Seixasem i Remco Evenepoelem.

    Poinformowali, że Michał Kwiatkowski leżał w wypadku. Skończyło się na strachu

    Słoweniec po raz kolejny potwierdził, że jeździ w innej lidze. Na ostatnich metrach w Les Angles – przy wydatnej pomocy del Toro – oderwał się z łatwością, wygrał 22. etap Tour de France w karierze i odebrał Vingegaardowi żółtą koszulkę lidera wyścigu.

    "Z innej planety!" – tak wygrał Tadej Pogacar:

    – W połowie etapu zdecydowaliśmy, że chcemy powalczyć o to zwycięstwo. To dzięki kolegom mogłem dziś skutecznie finiszować. Pracowali znakomicie, del Toro był niesamowity. Jestem bardzo szczęśliwy, że znów założę żółtą koszulkę. Nie wiem, który już raz, ale to zawsze wielki zaszczyt – powiedział na mecie Pogacar.

    Słoweniec awansował na szóste miejsce w klasyfikacji wszech czasów Tour de France. Najwięcej etapów w historii wygrał Mark Cavendish – 35.

    W teorii to był dobry dzień na to, by w ucieczce pokazał się Michał Kwiatkowski. Polski kolarz Netcompany INEOS miał jednak pecha. Na początku etapu spowolniła go kraksa, która przedzieliła peleton na pół.

    Oficjalne konto zespołu poinformowało nawet, że "Kwiato" znalazł się wśród poszkodowanych, ostatecznie okazało się, że tylko pomagał poszkodowanym kolegom z ekipy. Do mety dojechali z dużą stratą, 25 minut po zwycięzcy.

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era