
Wielu ekspertów i dziennikarzy obawiało się, że Slavko Vincić nie udźwignie finału MŚ 2026. Słoweński arbiter rzeczywiście popełniał sporo błędów, które na antenie TVP wytykali mu raz po raz Grzegorz Mielcarski i Mateusz Borek. Zauważył to jeden z internautów, a Borek natychmiast zareagował na jego wpis.
FIFA podjęła zaskakującą decyzję, powierzając prowadzenie najważniejszego spotkania czterolecia właśnie 46-latkowi. Stracił na tym m.in. Szymon Marciniak, który pozostawał w USA od zakończenia fazy grupowej, ale w play-offach nie pracował przy ani jednym meczu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Co do samego Słoweńca, to już jego pierwszy występ na tegorocznym mundialu nie obył się bez kontrowersji. W meczu Brazylii z Marokiem nie dostrzegł przewinienia na Viniciusie Juniorze, a chwilę później zakończył pierwszą połowę, choć akcja nadal trwała. Jeszcze więcej krytyki zebrał jednak 31 marca, gdy był arbitrem finału baraży z udziałem Polski i Szwecji. W naszym kraju po tej rywalizacji stał się wrogiem nr 1.
Również w finałowym starciu Hiszpanów z Argentyńczykami nie pokazał niczego, co mogłoby potwierdzić, że decyzja o powierzeniu mu tego spotkania była słuszna. — Nie wypaczył wyniku i to jest najważniejsze, ale nie jest dobrym sędzią. Prowadził ten mecz bardzo chaotycznie — ocenił w "Studiu Meczowym" ekspert sędziowski Adam Lyczmański.
Krytyki pod adresem rozjemcy z Mariboru nie szczędzili także komentujący finał na antenie TVP Mielcarski i Borek, co wytknął im jeden z internautów. "Może już Borek z Mielcarskim przetrawią, że Marciniak nie dostał finału, bo większość komentarzy dotyczy tego, jak fatalny jest Vincic" — napisał.
Soccrates Images / Contributor / newspix.pl
Grzegorz Mielcarski i Mateusz Borek
Po kilku godzinach Borek zdecydował się odpowiedzieć. — Bo był chu**** — stwierdził wprost komentator Telewizji Polskiej. "Jak tego nie kumasz, to nie pogadamy. A Marciniak w 2022 był przy jego poziomie Panem Arbitrem" — dodał jeden z twórców Kanału Sportowego.