
W niedzielę (21 czerwca) w PGE Ekstralidze "Anioły" na toruńskiej Motoarenie podejmowały wicemistrza Polski — Orlen Oil Motor Lublin. Podopieczni Piotra Barona rozgromili "Koziołki" aż 61:29. Po meczu rozmawialiśmy z Martinem Vaculikiem. — To mój najgorszy dzień w karierze — mówił załamany żużlowiec gości.
Martin Vaculik notuje bardzo przeciętny sezon, jednak nikt nie zakładał takiej katastrofy na Motoarenie w Toruniu przeciwko Pres Grupie Deweloperskiej Toruń. Słowak zdobył ledwie punkt z bonusem w czterech startach, pokonując tylko Mikołaja Duchińskiego w ósmym biegu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Szczerze nie wiem, co powiedzieć. Jestem tak zły, smutny, zniesmaczony, sfrustrowany w tym momencie, że brakuje mi słów — rozpoczął na gorąco Martin Vaculik. — Jestem zszokowany swoją postawą w dzisiejszym meczu. Coś takiego nie może mi i nam się powtórzyć — dodawał Słowak.
36-letni zawodnik w tym sezonie w najlepszej żużlowej lidze świata notuje średnią biegopunktową na poziomie 1,881 pkt/bieg. Tak fatalnego sezonu w polskiej lidze nie miał od... 2013 r.! To właśnie wtedy ostatni raz w PGE Ekstralidze zszedł w statystykach poniżej dwóch punktów na bieg i legitymował się średnią 1,464.