
Chociaż do końca sezonu żużlowego jeszcze daleko, to już trwa transferowa rywalizacja między klubami. — Nie spodziewałbym się wielu istotnych ruchów w PGE Ekstralidze. Liga jest zabetonowana. Ubiegły sezon transferowy był ciekawy, ale teraz na to się nie zanosi — mówi Marek Cieślak, legendarny trener. — Natomiast jest czynnik, który jak się zmieni, to może wpłynąć na wiele — dodaje.
— Wielu hitów transferowych bym się nie spodziewał — mówi Marek Cieślak. — Kto wie, czy w PGE Ekstralidze nie będzie to jeden z najnudniejszych sezonów transferowych? Natomiast bardzo czekam na to, co będzie z Rosjanami — dodaje.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Markowi Cieślakowi chodzi o wtorkową decyzję MKOL, który zgadza się już oficjalnie na starty Rosjan na igrzyskach.
— To jest niezwykle ważny ruch. Decyzja MKOL uchyla drzwi dla FIM, aby podjąć podobną decyzję. A wówczas dopuszczeni do naszych lig Rosjanie mogą wywrócić transferowy stolik może nie w PGE Ekstralidze, ale już w Metalkas 2. Ekstralidze na pewno — uważa Cieślak.
Wciąż najlepszym Rosjaninem, który nie jeździ w Europie jest Grigorij Łąguta. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę w 2022 r., miał 38 lat i był solidnym ekstraligowcem. Dzisiaj ma 42 lata. — Nie ulega wątpliwości, że stracił swoje najlepsze lata — twierdzi Cieślak. — Ale spokojnie stać go, aby jeszcze pojeździć na wysokim poziomie i to w PGE Ekstralidze. To taki zakapior, twardy człowiek. Jest zapewne głodny jazdy. Pieniądze i możliwość zarobku też swoją zrobią. Pamiętajmy, że to zawodnik z motocrossu, a więc może być wyjątkowo dobrze przygotowany nawet w tym wieku. Z innych Rosjan na PGE Ekstraligę być może by się załapał jeszcze Siergiej Łogaczow. Pozostali to już 2. Ekstraliga. Niemniej jest ich kilku naprawdę solidnych i mogliby istotnie wpłynąć na rynek transferowy — zakończył Cieślak.