
Kontrola gry, szeroka kadra i świetnie funkcjonujący środek pola — właśnie w tych elementach Marcos Senna upatruje największych atutów reprezentacji Hiszpanii. Były mistrz Europy opowiada także o roli Rodriego, pracy Luisa de la Fuente i zagrożeniu, jakie może stworzyć Belgia.
DANIEL SOBIS: Hiszpania przystępuje do meczu z Belgią w roli zdecydowanego faworyta. Jakiego spotkania się pan spodziewa i co będzie najważniejsze w walce o awans do półfinału?
MARCOS SENNA: Przede wszystkim Hiszpania musi pozostać wierna swojej filozofii gry. To zespół, który najlepiej czuje się przy piłce i właśnie poprzez kontrolowanie jej chce kontrolować całe spotkanie. Kluczowe będzie utrzymywanie wysokiego tempa, szybkie przenoszenie ciężaru gry z jednej strony boiska na drugą i cierpliwe szukanie wolnych przestrzeni. Oczywiście ogromne znaczenie będą miały również indywidualne umiejętności skrzydłowych. Lamine Yamal czy zdrowy Nico Williams potrafią w pojedynkę rozstrzygać losy spotkań i w decydujących momentach zrobić coś, czego rywal się nie spodziewa. Uważam, że Hiszpania nie powinna zmieniać niczego w swoim sposobie gry. Belgia ma swoje atuty, szczególnie w ofensywie. Potrafi dośrodkowywać w pole karne, a Romelu Lukaku jest napastnikiem niezwykle silnym fizycznie, groźnym w powietrzu i bardzo skutecznym. Trzeba ograniczyć liczbę takich sytuacji, bo wtedy Belgowie są najbardziej niebezpieczni.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Hiszpania jest jedyną drużyną na tym turnieju, która nie straciła jeszcze bramki. Co stanowi sekret tej defensywnej solidności — indywidualna jakość czy przede wszystkim kolektyw?
Myślę, że te dwa elementy doskonale się uzupełniają. Oczywiście fundamentem jest praca całej drużyny, ale najlepsza obrona Hiszpanii to posiadanie piłki. Kiedy przez większość meczu kontrolujesz grę, rywale mają bardzo mało okazji, by stworzyć zagrożenie. Często odzyskują piłkę daleko od naszej bramki, więc zanim zdołają zbudować akcję, Hiszpania jest już odpowiednio ustawiona. To sprawia, że przeciwnikom niezwykle trudno dochodzić do klarownych sytuacji. Trzeba też docenić Unaia Simona. Jest bardzo skoncentrowany, świetnie czyta grę i doskonale zachowuje się za linią obrony. Wielokrotnie zapobiega niebezpiecznym sytuacjom, jeszcze zanim staną się one realnym zagrożeniem. Ale ostatecznie to efekt pracy całego zespołu. Każdy zawodnik wykonuje swoje zadania i dlatego Hiszpania wciąż utrzymuje czyste konto.
Gdyby miał pan wskazać jednego piłkarza, który może zrobić różnicę w meczu z Belgią, kto by to był? Mikel Merino znowu? A może ktoś inny?
Szczerze mówiąc, bardzo trudno wskazać tylko jednego zawodnika. Byłoby to niesprawiedliwe wobec całej drużyny. Największą siłą Hiszpanii jest kolektyw. Oczywiście są piłkarze, którzy dzięki swojej jakości mogą w każdej chwili przesądzić o wyniku. Lamine Yamal jest jednym z takich zawodników. Potrafi jednym dryblingiem albo jednym podaniem zmienić przebieg spotkania. Ale równie ważne jest to, jak funkcjonuje środek pola. Jeżeli pomocnicy będą kontrolowali tempo gry i dominowali nad rywalem, Hiszpania znacząco zwiększy swoje szanse na zwycięstwo. To właśnie równowaga między indywidualnym talentem a grą zespołową jest największym atutem tej reprezentacji.
Siła tej drużyny polega więc również na tym, że o wyniku mogą decydować zarówno piłkarze z podstawowego składu, jak i rezerwowi? Przecież Merino wszedł z ławki i zdobył zwycięską bramkę.
Dokładnie tak. Ferran Torres także bardzo dobrze zaprezentował się po wejściu na boisko. Jego asysta była kluczowa. To pokazuje, jak szeroką i wyrównaną kadrą dysponuje Hiszpania. Nie możemy mówić wyłącznie o jednym liderze, bo liderem jest cały zespół. Każdy zawodnik jest gotowy pomóc drużynie niezależnie od tego, czy wychodzi w pierwszym składzie, czy pojawia się na boisku w drugiej połowie. Oczywiście są piłkarze o większym doświadczeniu, jak Rodri czy Aymeric Laporte, są też zawodnicy ofensywni, tacy jak Mikel Oyarzabal, którzy potrafią przesądzić o wyniku. Ale najważniejsze jest to, że poziom drużyny nie spada po zmianach. To ogromny komfort dla trenera i jedna z największych zalet Hiszpanii.
ABACA / newspix.pl
Marcos Senna
Chciałbym zapytać o Luisa de la Fuente. Zbudował zespół z bardzo wyraźną tożsamością i od momentu objęcia reprezentacji przegrywa niezwykle rzadko. Jak ocenia pan jego pracę?
Bardzo wysoko. Luis de la Fuente wykonuje świetną pracę nie tylko jako trener, ale również jako człowiek. Znam go osobiście i wiem, jakim jest profesjonalistą. Uważam, że w pełni zasłużył na to, co osiągnął z reprezentacją. Potrafił stworzyć prawdziwy zespół, w którym każdy zna swoją rolę i wszyscy grają dla wspólnego celu. Oczywiście każdy szkoleniowiec może popełnić błąd, bo futbol jest nieprzewidywalny. Jednak patrząc na całokształt jego pracy, trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Hiszpania prezentuje bardzo wysoki poziom, a ja wierzę, że ta drużyna ma wszystko, by awansować do finału i sięgnąć po końcowy triumf.
Grał pan jako środkowy pomocnik, dlatego chciałbym zapytać też właśnie o tę formację. Rodri, Pedri, Dani Olmo, Mikel Merino, Fabian Ruiz — Hiszpania ma ogromny wybór. Czy wśród nich jest jeden wyraźny lider?
Dla mnie Rodri pozostaje najlepszym środkowym pomocnikiem na świecie. Ale jednocześnie trzeba podkreślić, że siłą Hiszpanii jest jakość całej drugiej linii. Rodri, Pedri, Martin Zubimendi, Fabian Ruiz czy Merino tworzą wyjątkowo mocną grupę zawodników. Każdy z nich wnosi do gry coś innego i każdy może odegrać ważną rolę. Rodri wrócił już na swój najwyższy poziom po kontuzji i ponownie pokazuje, jak ogromny ma wpływ na funkcjonowanie zespołu. Jest liderem zarówno na boisku, jak i poza nim. To piłkarz, który daje przykład swoją postawą, spokojem i odpowiedzialnością. Kiedy środek pola funkcjonuje tak dobrze jak obecnie, Hiszpania ma bardzo duże szanse wygrywać z każdym przeciwnikiem.
Wielu mówi o ogromnym talencie tej reprezentacji, ale podczas tego turnieju widać również wielką dojrzałość. Czy właśnie umiejętność zarządzania meczami jest dziś jedną z największych sił Hiszpanii?
Zdecydowanie tak. We współczesnym futbolu sam talent nie wystarczy. Trzeba zachować koncentrację od pierwszego do ostatniego gwizdka i perfekcyjnie realizować plan na mecz. Mam wrażenie, że właśnie to Hiszpania robi na tym turnieju najlepiej. Drużyna kontroluje wydarzenia na boisku, potrafi cierpliwie budować akcje, ale kiedy trzeba, umie także bronić wyniku i odpowiednio zarządzać przebiegiem spotkania. To nie przypadek, że nie straciliśmy jeszcze ani jednego gola. Jest to efekt pracy wszystkich zawodników i konsekwencji w realizowaniu założeń. Najważniejsze teraz, aby niczego nie zmieniać i nadal podążać tą samą drogą, bo właśnie ona daje Hiszpanii realną szansę na zdobycie kolejnego wielkiego trofeum.