
Ten scenariusz jeszcze kilka dni wydawał się niemożliwy. Tymczasem przed Szymonem Marciniakiem otworzyła się wielka szansa na prowadzenie nawet finału podczas MŚ 2026. Wiele jednak pokazują kulisy niedzielnych nominacji, które pozostawiają ziarno niepewności.
Komentarz
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
Ten scenariusz jeszcze kilka dni wydawał się niemożliwy. Tymczasem przed Szymonem Marciniakiem otworzyła się wielka szansa na prowadzenie nawet finału podczas MŚ 2026. Wiele jednak pokazują kulisy niedzielnych nominacji, które pozostawiają ziarno niepewności.
Podczas kończących się już mistrzostw świata widzieliśmy błędy sędziowskie, które jeszcze niedawno wydawały się niemal niemożliwe do zobaczenia. Poziom sędziowania drastycznie spadł w porównaniu z poprzednim mundialem, a wpadki zaliczali nawet ci, którzy do niedawna byli uważani za absolutną światową czołówkę sędziów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
A zdarzały się przecież sytuacje absurdalne. Zapewne nigdy się nie dowiemy w stu procentach, czy piłka w meczu Norwegów z Anglikami faktycznie uderzyła w liny spidercama. Z ujęć dostępnych po meczu w mediach społecznościowych można odnieść wrażenie, że Norwegowie mieli rację, protestując, jednak jednoznacznego dowodu na to nadal nie mamy.
Tak wielka liczba błędów sędziowskich to ogromny ból głowy dla Pierluigiego Colliny. Legendarny Włoch odpowiada za obsady sędziowskie na kolejne mecze. Już wielokrotnie podczas tych mistrzostw jego decyzje wywoływały spore kontrowersje i co gorsze, nie sprawdzały się podczas spotkań. Niemal z każdej strony jest krytykowany, co sprawia, że z jeszcze większą dbałością musi dobierać arbitrów na kluczowe spotkania MŚ 2026.
I jeszcze przed weekendem wydawało się, że Szymon Marciniak jest murowanym kandydatem do półfinału Francja — Hiszpania. Tymczasem wybrany do tego meczu został Salwadorczyk Ivan Barton, jeden z nielicznych kandydatów do prowadzenia wielkiego finału. Polak nie powinien prowadzić drugiego spotkania Argentyny podczas jednego mundialu, gdy nie mówimy o meczu finałowym, żeby uniknąć niepotrzebnej presji. Głośno było przecież po jego decyzji, gdy "oszczędził" Leo Messiego w pierwszym starciu Argentyny w fazie grupowej.
Biorąc to pod uwagę, dla Marciniaka została właściwie tylko jedna możliwość. Niespodziewanie Polak stał się kandydatem do prowadzenia meczu finałowego, choć przed mistrzostwami to wydawało się niemożliwe. Biorąc pod uwagę, że ostatni mecz Marciniaka to starcie Egiptu z Iranem w fazie grupowej, byłoby bardzo dziwne, gdyby został w USA do samego końca mundialu i nie poprowadził żadnego ze spotkań ani w 1/8, ani w 1/4 finału. I to dlatego można założyć, że Collina zdecyduje się na wybór Polaka do jednego z pozostałych spotkań.
Wybór Marciniaka do prowadzenia finału mistrzostw świata byłby wyborem przełomowym. Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, by jeden sędzia poprowadził dwa spotkania decydujące o tytule mistrza świata, co uczyniłoby z Marciniaka najwybitniejszego arbitra w historii piłki nożnej.
Oczywiście, może dojść do sytuacji, że Marciniak nie poprowadzi już żadnego ze spotkań lub zostanie "jedynie" sędzią technicznym jednego z pozostałych meczów. Ten scenariusz wydaje się jednak wielce nieprawdopodobny, biorąc pod uwagę, jakim szacunkiem Colliny darzony jest Marciniak. Mała jest także szansa, by Polak poprowadził mecz o 3. miejsce, który zazwyczaj jest prowadzony przez jednego z młodszych sędziów, którzy aspirują w przyszłości do prowadzenia najważniejszych spotkań.
To wszystko właśnie sprawia, że wizja Polaka prowadzącego drugi finał MŚ z rzędu jest możliwa.
Pewnym standardem podczas mistrzostw świata jest ogłaszanie nominacji sędziowskich na minimum 48 godzin przed pierwszym gwizdkiem. Tymczasem w niedzielę wieczorem naszego czasu nadal nie było wiadomo, który sędzia poprowadzi półfinał między Francją a Hiszpanią. Jak udało się mi dowiedzieć, ogłoszenie nominacji w gronie sędziów, zostało przesunięte na godz. 1.00 w nocy z niedzieli na poniedziałek, a więc na 44 godziny przed meczem.
To pozwala sądzić, że Pierluigi Collina do możliwie ostatniej chwili musiał rozważać, kogo wskazać do prowadzenia kolejnych meczów. Być może nawet doszło do zmiany sędziego półfinału tuż przed ogłoszeniem nominacji. Dlatego możemy rozważać scenariusze, które jeszcze nawet kilka lub kilkanaście dni temu wydawałyby się absolutnie nierealne.
Pozostaje także druga możliwość, którą niewielu chciałoby zobaczyć. W gronie sędziów nadal obecnych w USA jest Alireza Faghani, który sędziuje pod flagą australijską. Nie jest jednak żadną tajemnicą, że jest pochodzenia irańskiego. Amerykanie mogliby więc wpływać na Collinę, by nie wyznaczał go do prowadzenia meczu finałowego, biorąc pod uwagę kontekst wojny USA z Iranem.
Wybór Faghaniego na sędziego meczu finałowego nie byłby żadnym zaskoczeniem. Australijczyk doskonale spisał się już podczas trwającego mundialu, zbierał bardzo wysokie noty i wydaje się, że nie miałby problemu z "dźwignięciem" tego starcia. Choć już przed mistrzostwami pojawiały się głosy, że polityka może odebrać mu szansę na poprowadzenie jednego z kluczowych meczów.