
Sobotni wieczór nie mógł potoczyć się lepiej dla Leona Madsena. Przed inauguracyjną rundą Speedway Euro Championship 37-latek potwierdził przedłużenie kontraktu ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, a następnie wygrał turniej na domowym torze, zostając liderem klasyfikacji generalnej cyklu. Po zawodach Duńczyk dziękował fanom za zaufanie, a także zapowiedział powrót Falubazu do walki o najwyższe cele.
W sobotę o godzinie 18:00 w Zielonej Górze rozpoczęła się pierwsza z czterech rund tegorocznej edycji indywidualnych mistrzostw Europy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jednym z faworytów turnieju był lider miejscowego Falubazu, Leon Madsen. Duńczyk od początku zawodów imponował prędkością i nawet gdy przegrywał na starcie, to odrabiał pozycje, wyprzedzając na dystansie. Ostatecznie udało mu się zakwalifikować do wyścigu barażowego, w którym nie zostawił rywalom żadnych złudzeń. Z kolei w finale zdołał wyprzedzić Mikkela Michelsena, zapewniając sobie wygraną w całej imprezie.
— Szczerze mówiąc, nie pamiętam dokładnie tego biegu. Wszystko dzieje się tak szybko, musiałbym obejrzeć powtórkę, żebym mógł to lepiej skomentować. Walczyłem z Michelsenem o wygraną i wydaje mi się, że on popełnił ten sam błąd, co ja kilka wyścigów wcześniej przeciwko niemu. Zostawił mi trochę wolnego miejsca, a ja to po prostu wykorzystałem — powiedział Madsen.
— To były bardzo trudne zawody. Patrząc na listę startową, uważam, że to jeden z najmocniej obsadzonych sezonów w historii mistrzostw Europy. Jest naprawdę wielu świetnych zawodników, dlatego tym bardziej cieszy mnie to zwycięstwo. Wykonaliśmy ogromną pracę w trakcie zawodów, by to osiągnąć — dodał uradowany Duńczyk.
Sobotnie zawody w Zielonej Górze były również kapitalnym widowiskiem dla kibiców. Żużlowcy często obierali różne ścieżki, które dawały możliwość walki na torze. Dzięki temu byliśmy świadkami licznych mijanek. Według Leona Madsena przygotowanie toru było zupełnie inne niż podczas meczów ligowych, z korzyścią dla samego zawodnika.
— Tor był dzisiaj świetny, chyba najlepszy w tym roku. Może powinniśmy zostawić go w takim stanie na mecze ligowe (śmiech). Tor naprawdę sprzyjał walce, wydaje mi się, że przeprowadziłem kilka udanych akcji wyprzedzania. Cieszę się również, że frekwencja dopisała i na stadionie pojawiło się tylu kibiców. To ważne, bo naprawdę czułem ich wsparcie — podkreślił lider Falubazu.