Hiszpańscy mistrzowie świata w poniedziałek wrócą do kraju i będą świętować. W Madrycie odbędzie się uroczyste powitanie piłkarskiej reprezentacji Hiszpanii, która w finale mundialu pokonała Argentynę po dogrywce 1:0. Będą przejazd odkrytym autobusem, oficjalne wizyty, a przede wszystkim muzyka i tysiące kibiców.
Zgodnie z planem hiszpańska ekipa ma wylądować na stołecznym lotnisku Barajas ok. godz. 12.50, a w Madrycie szykowana jest wielka fiesta z udziałem setek tysięcy kibiców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
O godz. 16.30 piłkarzy i członków sztabu oficjalnie powita i podejmie król Filip VI, który był obecny na finale w East Rutherford, koło Nowego Jorku. Z Pałacu Królewskiego kapitan Rodri i jego koledzy udadzą się do siedziby rządu, gdzie będzie na nich czekał premier Pedro Sanchez, który również oglądał z trybun niedzielny triumf swoich rodaków.
"JESTEŚMY MISTRZAMI ŚWIATA!" — pisze wielkimi literami na platformie X szef rządu po finale. "Nasza reprezentacja jest po prostu niesamowita! Dziękuję, drużyno" — dodaje Sanchez.
Kadrowicze przejadą następnie ulicami Madrytu specjalnym autobusem bez dachu i będą świętować, jak się oczekuje, z setkami tysięcy kibiców, którzy wyjdą na ulice, by powitać swoich bohaterów. Kulminacja fety tradycyjnie nastąpi na placu Cibeles, jednym z najważniejszych i najbardziej reprezentacyjnych placów hiszpańskiej stolicy. Wielkie muzyczne show rozpocznie się o godz. 18, ale autobus z piłkarzami "La Furia Roja" ma tam dotrzeć ok. godz. 21.
— Przyjechaliśmy do USA z konkretnym celem, spędziliśmy niemal 50 dni na zgrupowaniu i turnieju, cieszyliśmy się każdą chwilą razem, ale teraz jest czas, żeby się od tego trochę odciąć, powspominać, a przede wszystkim poświętować — przyznaje obrońca hiszpańskiej reprezentacji Marc Cucurella.
Hiszpania po raz drugi wywalczyła piłkarskie mistrzostwo świata. Wcześniej była najlepsza w 2010 r.
Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa