
— Szymon i tak jest już wielkim zwycięzcą — mówi o polskim arbitrze Michał Listkiewicz w rozmowie z Interią. Były sędzia międzynarodowy przewiduje, jaki ruch na finiszu mundialu wobec Polaka może wykonać Pierluigi Collina. W grze wciąż są dwa scenariusze, w tym jeden historyczny.
Nazwisko Szymona Marciniaka wciąż poważnie rozpatrywane jest w kontekście finału mistrzostw świata. Gdyby tak faktycznie się stało, to polski arbiter przeszedłby do historii. W FIFA trwają gorączkowe rozważania, a wiadomo nie od dziś, że Polak jest jednym z ulubieńców szefa sędziów Pierluigiego Colliny. Zdaniem Michała Listkiewicza, arbitra z Płocka zobaczymy w akcji w jednym z dwóch decydujących meczów mundialu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Mecz o trzecie miejsce. Tak coś mi mówi, ale poczekajmy. Ja ufam Collinie, że wybierze po prostu najlepiej dla turnieju. I też dla siebie oraz dla reputacji — mówi Listkiewicz w rozmowie z Interią. — Gdyby Włoch nie zakładał Szymona w fazie finałowej, na pewno wykorzystałby go wcześniej, czyli w 1/8 czy w ćwierćfinałach.
Bez względu na ostateczne rozstrzygnięcia polski sędzia i tak zapisał się już w annałach światowego futbolu.
— Szymon i tak jest już wielkim zwycięzcą, bo być z rzędu na trzech mundialach, to w historii nie tylko polskiego, ale i światowego sędziowania jest ewenement — zauważył Michał Listkiewicz.