
Linda Noskova wygrała Wimbledon i tym samym mogła unieść w górę trofeum Venus Rosewater Dish. Przepisy jednak są bezwzględne i nawet triumfatorki londyńskiego turnieju muszą oddać puchar. To samo spotkało rok temu Igę Świątek.
W ostatnich dniach zakończyły się zmagania na Wimbledonie. W finale turnieju pań zmierzyły się dwie Czeszki: Linda Noskova oraz Karolina Muchova. Po trzysetowym boju lepsza okazała się pierwsza z wymienionych pań.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tym samym to ona mogła cieszyć się ze zdobycia słynnego trofeum Venus Rosewater Dish. Co jednak istotne, według zasad Wimbledonu puchar nie trafia do triumfatorki na stałe. Zaraz po sesji zdjęciowej organizatorzy zabierają oryginalną, pokaźną statuetkę.
A tym samym Noskova, podobnie jak np. rok temu Iga Świątek otrzymała replikę, której wielkość odpowiada proporcjom 3/4 rozmiaru prawdziwej nagrody. Taką nagrodę dostaje każda triumfatorka Wimbledonu.
Oczywiście, wygrana na wielkoszlemowych zawodach to nie tylko puchar, ale również ogromny prestiż, pieniądze i awans w zestawieniu WTA. Noskova wygrała turniej tej rangi po raz pierwszy w swojej karierze i zameldowała się dzięki temu na 7. miejsce w rankingu.
SIPAUSA/NEWSPIX.PL / newspix.pl
Linda Noskova, Karolina Muchova