
Co za niespodzianka na kortach Wimbledonu. Już wydawało się, że nikt nie zatrzyma Kateriny Siniakovej i Taylor Townsend przed awansem do wielkiego finału. Tymczasem liderka i wiceliderka deblowego rankingu nie wygrały nawet seta i nie awansowały do półfinału.
Katerina Siniakova to obecna liderka deblowego rankingu WTA. Wyprzedza swoją deblową partnerkę, Taylor Townsend. Panie wygrały razem Wimbledon już w 2024 r., a w tym sezonie znów były wielkimi faworytkami jako absolutnie czołowe zawodniczki gry podwójnej. Tymczasem nie zobaczymy ich nawet w najlepszej czwórce.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W dotychczasowych trzech meczach Siniakova i Townsend nie straciły nawet seta, eliminując po drodze doświadczone rywalki. Dziś jednak nieoczekiwanie okazały się gorsze od Hanyu Guo i Kristiny Mladenovic, przegrywając 6:7(8), 5:7. Na korcie numer 2 doszło tym samym do jednej z największych niespodzianek całego turnieju, bo po przekonujących wygranych na start Czeszka i Amerykanka były zdecydowanymi faworytkami turnieju.
W tej sytuacji największymi faworytkami do sukcesu na kortach Wimbledonu staną się Gabriela Dabrowski oraz Luisa Stefani, para rozstawiona na londyńskich kortach z numerem 2.
Spośród Polek najdalej na kortach Wimbledonu zabrnęła Katarzyna Piter. Doświadczona polska deblistka osiągnęła swój życiowy wynik, ale w ćwierćfinale wraz z Anną Siskovą okazały się gorsze od wspomnianych Dabrowski oraz Stefani.
Katerina Siniakova/Taylor Townsend — Hanyu Guo/Kristina Mladenovic 6:7(8), 5:7