
Nie rozumiem, dlaczego tak wielu krytykuje Roberta Lewandowskiego za wybranie Chicago Fire. Postąpił tak, jak postąpiłaby każda rozsądna i zdrowo myśląca osoba. Wybrał wolność i święty spokój.
Komentarz
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
Nie rozumiem, dlaczego tak wielu krytykuje Roberta Lewandowskiego za wybranie Chicago Fire. Postąpił tak, jak postąpiłaby każda rozsądna i zdrowo myśląca osoba. Wybrał wolność i święty spokój. To zapewnią mu Stany i wypłacalny szef. Ewentualne inne opcje przyniosłyby mu duży ból głowy, a nie na tym polega piłkarska emerytura. Na pierwszy rzut oka Chicago ma tylko dwa minusy.
Przez ponad dekadę kibice przyzwyczaili się, że Robert Lewandowski był reklamą polskiej piłki na arenie międzynarodowej. Najpierw w Niemczech, a później w Hiszpanii był wymieniany w gronie najlepszych napastników świata. Z tego też powodu wielu fanów dziwi się, dlaczego Polak wybrał akurat Chicago Fire. Nie dość, że MLS, to na dodatek nie jest to gwiazdorski klub z Los Angeles czy z Miami. Lewandowski dostrzegł jednak kilka zalet, a właściwie musiał je dostrzec.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W maju cały piłkarski świat wiedział o tym, że Lewandowski nie przedłuży umowy z Barceloną. Zastanawialiśmy się wówczas, który kierunek obierze Polak. Czy będzie to czołowy klub Serie A, czy może MLS albo Arabia Saudyjska? Pojawiały się doniesienia o kolejnych ofertach, które zazwyczaj po kilku dniach okazywały się tylko plotkami.
Jak się później okazało, Lewandowski nie otrzymał żadnej konkretnej oferty z Arabii Saudyjskiej. Początkowo wielu kibiców i ekspertów wyobrażało sobie, że to właśnie na Bliskim Wschodzie w królewskich warunkach i z ogromną pensją ostatnie lata kariery spędzi ikona polskiej piłki. Ta opcja byłaby realna, ale rok lub dwa lata wcześniej. Dziś już coraz więcej mówi się o problemach z pieniędzmi w arabskiej piłce.
Kilka dni temu pojawiły się doniesienia mówiące o tym, że problemy z wypłacalnością ma aktualny mistrz Al-Nassr, gdzie gra Cristiano Ronaldo. Co więcej, Arabowie wciąż nie sfinalizowali transferu Mohameda Salaha. Ruch ten przeciągany jest od kilku tygodni, a przecież wydawało się, że dla klubów z Saudi Pro będzie formalnością.
Ostatnio pojawiły się głosy z USA, mówiące o tym, że Egipcjanin jest teraz blisko Sporting Kansas City — miasta, które w ostatnich latach sportowo mocno urosło za sprawą czterokrotnych mistrzów NFL — Kansas City Chiefs, których promowała również relacja gwiazdora drużyny Travisa Kelcego z Taylor Swift. Co ciekawe, badania opublikowane w 2026 r. oszacowały, że oglądalność meczów Chiefs zwiększyła się o około jedną trzecią po pierwszym pojawieniu się Swift na stadionie (za Sage Journals).
Ezra Shaw / Staff / Getty Images
Travis Kelce i Taylor Swift
Mijały tygodnie, a Lewandowski miał na stole konkretną ofertę od Chicago Fire. I to zaskakująco wysoką — lokalny dziennikarz Joe Chatz, który od lat pozostaje blisko klubu, nie dowierzał w rozmowie z nami, gdy w maju mówiliśmy o kwotach sięgających nawet 20 mln dol. A jednak później okazało się, że Lewandowski faktycznie będzie po Leo Messim najlepiej opłacanym zawodnikiem w historii MLS.
Polak nie mógł przejść obojętnie obok tak atrakcyjnej oferty. Na transfer naciskał Gregg Berhalter, który wraz z właścicielem Joem Mansueto doszedł do wniosku, że warto wyłożyć dziesiątki milionów dolarów na pensję Lewandowskiego. Nie da się ukryć, że głównym argumentem za transferem Polaka było jego pochodzenie — w metropolii Chicago mieszka ok. 800 tys. ludzi polskiego pochodzenia, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich amerykańskich metropolii.
Michael Reaves / Getty Images
Joe Mansueto (po lewej) i trener Gregg Berhalter
Po informacjach z ostatnich dni dobiegających z Chicago można wywnioskować, że — przynajmniej w najbliższych tygodniach — na ogromnym stadionie Soldier Field, gdzie na co dzień gra również zespół NFL Chicago Bears, można spodziewać się znacznego wzrostu frekwencji także podczas spotkań Fire. Lewandowski ma też pomóc w hucznym otwarciu McDonald's Park, którego inaugurację zaplanowano na wiosnę 2028 r.
Za Chicago Fire stała aktualna sportowa sytuacja klubu — Strażacy w ostatnich kilku latach wyrośli na czołową drużynę MLS, a transfer Lewandowskiego może spowodować, że starcia między Fire a Interem Miami staną się elektryzującą walką o panowanie w Konferencji Wschodniej.
O dobrej kondycji klubu z Chicago świadczą również ostatnie ruchy Mansueto. Miliarder sfinansował budowę nowoczesnego ośrodka treningowego, który kosztował nieco ponad 100 mln dol. Obiekt otworzono niedawno — w marcu 2025 r. To także Mansueto, co warte podkreślenia, sam sfinansuje budowę nowego stadionu za ok. 800 mln dol. Więcej o Mansueto i jego historii pisaliśmy już w czerwcu.
Tylko znani piłkarze wiedzą o tym, jak trudna i męcząca może być ich rozpoznawalność w codziennym życiu. W Barcelonie nie było ulicy, na której nie rozpoznano by Roberta Lewandowskiego. Podobnie zresztą było w Monachium. Inaczej będzie w Chicago. Amerykanie zdecydowanie bardziej interesują się futbolem amerykańskim czy koszykówką. O swobodnym życiu piłkarzy w USA świadczyło zachowanie Messiego po przylocie do Miami, gdzie regularnie przypadkowi kibice robili mu zdjęcia z codziennych zakupów w supermarkecie. Nie był on tam jednak oblegany jak w Barcelonie.
Codzienne życie w USA powinno być zdecydowanie bardziej "europejskie" od ewentualnego w Arabii Saudyjskiej dla rodziny Lewandowskich. W ostatnich latach głośno było o rodzinach piłkarskich gwiazd, które wybierały życie w mniej restrykcyjnym Bahrajnie. Z Arabią zresztą złe wspomnienia ma polski obrońca Paweł Dawidowicz.
W 2025 r. po krótkim pobycie w saudyjskim Al-Hazem SC Dawidowicz nagle zniknął. Przemówił dopiero po kilku tygodniach, wyznając, że wraz z rodziną nie był w stanie zaaklimatyzować się w tym kraju.
— To było naprawdę zbyt trudne, by tam być, z różnych powodów — powiedział w rozmowie z TuttoMercatoWeb. — Kobiety nie mogą wychodzić bez mężczyzny. I muszą pozostać zakryte, tylko oczy nie są zasłonięte — mówił o zasadach obowiązujących w regionie. Jak podkreślił, jego żona czuła się skrępowana i izolowana.
Czego by nie mówić o dzisiejszych Stanach Zjednoczonych, na co dzień można w tym kraju żyć swobodniej niż w Arabii Saudyjskiej. Jedyną różnicą, którą można uznać za minus Chicago, jest znacząca przestępczość. Stolica stanu Illinois jest zresztą jednym z ikonicznych miejsc na mapie USA, biorąc pod uwagę kryminalną historię Chicago, na której podstawie powstają książki, filmy i seriale.
Ciemna strona miasta rozwinęła się w czasach prohibicji — jedną z legendarnych postaci tamtych lat (1920-1933) pozostaje Al Capone, który do Chicago uciekł z Nowego Jorku na zaproszenie pioniera w handlu nielegalnym alkoholem na wielką skalę Johnny'ego Torrio. Na podstawie tej historii powstał później m.in. kultowy serial "Zakazane imperium", gdzie doskonale przedstawia się Chicago w czasach prohibicji.
Al Capone puszcza oko do fotografów, gdy opuszcza sąd w Chicago 14 października 1931 r. podczas swojej sprawy przeciwko rządowi federalnemu. Został wezwany pod zarzutem naruszenia prawa podatku dochodowego.
Do dziś przestępczości sporo uwagi poświęcają władze Chicago. Choć w 2025 r. służby miasta mogły świętować spory sukces — w poprzednim roku liczba morderstw w mieście spadła do poziomu najniższego od 1965 r., a wskaźnik ten sytuuje metropolię poza pierwszą dwudziestką amerykańskich miast, to jednak o ponownym wzroście informowało ostatnio Wietrzne Radio.
"Liczba przestępstw z użyciem przemocy w Chicago nieznacznie wzrosła w porównaniu z rekordowo niskim poziomem z 2025 r. — wynika z najnowszych danych miejskiego departamentu policji (CPD)" — pisało na początku lipca polskojęzyczne radio z Chicago na swojej stronie.
"Według CPD w czerwcu odnotowano 139 strzelanin i 43 zabójstwa, co daje łączną liczbę 210 w Chicago w tym roku. Oznacza to wzrost o 5 proc. w porównaniu z pierwszymi sześcioma miesiącami 2025 r." — dodawało.
stacey wescott / Getty Images
Służby działające na miejscu zbrodni w Chicago
Można się spodziewać, że Robert Lewandowski wraz z rodziną będzie pod stałą ochroną. Tak jak w przypadku Leo Messiego i jego bliskich. Argentyńczyk jest nawet chroniony podczas spotkań, a interwencje jego popularnego już bodyguarda zbierały w sieci miliony wyświetleń.
Gdy Lewandowski wylądował w połowie lipca na lotnisku w Chicago, zastał prażące słońce i temperaturę sięgającą 35 st. C. Zimą nie będzie tak kolorowo. Chicago ma to do siebie, że dość jasno obrazuje aktualną porę roku. Po gorącym lecie przyjdzie złota jesień, a po niej siarczyste mrozy, które mogą dać się we znaki Polakowi. Ale jeszcze nie teraz.
Dopiero w 2027 r. MLS przechodzi na system znany w Europie, czyli jesień-wiosna. A jak wyglądają zimowe mecze w Chicago pod gołym niebem? To najlepiej wiedzą kibice NFL, gdy późną jesienią pojawiają się na meczach Bears.
Lauren Leigh Bacho / Getty Images
Styczniowy mecz w play-offach NFL Bears - Rams odbył się z ekstremalnie mroźnych warunkach
Zima w Chicago jest zazwyczaj mroźna, wietrzna i śnieżna. Miasto leży nad jeziorem Michigan, które ma duży wpływ na pogodę. Cechą charakterystyczną jest wspomniany silny wiatr, przez co temperatura odczuwalna bywa znacznie niższa. Na przykład przy temperaturze minus 10 i mocnym wietrze można odczuwać nawet minus 20 lub mniej. To dla rodziny Lewandowskich — szczególnie po przeprowadzce z Barcelony — może okazać się sporym problemem.
Są to jednak szczegóły, z którymi bez problemu powinien sobie poradzić tak profesjonalny zawodnik, jakim jest Robert Lewandowski. Polak ma szansę zostać ikoną Chicago Fire, a przy tym rozwinąć swoje marki i marki swojej małżonki za oceanem, co może pozytywnie wpłynąć na ich komfort życia po karierze. Do tego ma szansę zaistnieć w amerykańskich mediach sportowych, co jak pokazują ostatnie przykłady Thierry'ego Henry'ego i Zlatana Ibrahimovicia — może się opłacać. Wspomniane gwiazdy po zakończeniu przygody w MLS zostały ekspertami w amerykańskiej stacji FOX, za co zgarniają miliony dol.
Biorąc pod uwagę wszystkie potencjalne oferty i możliwości, jakie czekają na Lewandowskich za oceanem, jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii nie mógł wybrać lepiej.