
Kylian Mbappe wykorzystał mecz o trzecie miejsce i wykonał ogromny krok w stronę korony króla strzelców MŚ 2026 i obrony tytułu wywalczonego cztery lata temu w Katarze. Francuz odskoczył Leo Messiemu, który w niedzielnym finale będzie musiał ponownie wznieść się na wyżyny swoich możliwości. Oto klasyfikacja strzelców przed ostatnim meczem mundialu.
Wiele osób, w tym m.in. szkoleniowiec Anglików Thomas Tuchel twierdziło, że spotkanie o trzecie miejsce na mundialu jest zupełnie niepotrzebne. — Nikt z nas nie chce grać w tym meczu — przekonywał. Niemiec, wypowiadając te słowa, najwyraźniej zapomniał jednak, że starcie o brąz może być kluczowe w kontekście walki o koronę króla strzelców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Być może dlatego zdecydował się posadzić na ławce rezerwowych Harry'ego Kane'a i Jude'a Bellinghama, a więc duet, który zdobył dla Synów Albionu po sześć goli i wciąż liczył się w walce o ten tytuł. Zupełnie inaczej postąpił za to Didier Deschamps. Selekcjoner Trójkolorowych od pierwszych minut posłał do boju Kyliana Mbappe, który wspólnie z Leo Messim liderował klasyfikacji najlepszych strzelców tegorocznego mundialu.
Po 45 minutach rywalizacji z Anglią wydawało się jednak, że kapitan Les Bleus nie zdoła poprawić swojego dorobku. Jego zespół grał koszmarnie, co bezlitośnie wykorzystywali rywale. Synowie Albionu schodzili na przerwę z prowadzeniem aż... 4:0.
Po zmianie stron obraz gry całkowicie się odmienił. Francuzi szybko ruszyli do odrabiania strat, a pierwszy sygnał do pościgu dał Mbappe, zdobywając dziewiątą bramkę na mundialu. W 66. minucie, już przy stanie 2:4, gwiazdor Realu Madryt ponownie pokonał Deana Hendersona i jako pierwszy zawodnik tegorocznego turnieju dobił do granicy 10 trafień.
NurPhoto / Contributor / Getty Images
Leo Messi
I choć 27-latek miał jeszcze okazje, aby skompletować hat-tricka, ostatecznie zakończył spotkanie z dwoma trafieniami. To wystarczyło, aby odskoczyć Leo Messiemu na dwa gole i znaleźć się o krok od obrony korony króla strzelców wywalczonej cztery lata temu w Katarze. Tego nikt wcześniej nigdy nie osiągnął.
Argentyńczyk w niedzielnym finale z Hiszpanią będzie musiał więc zdobyć co najmniej dwie bramki, aby zrównać się z francuskim rywalem. Wówczas obaj zakończą turniej z dorobkiem 10 goli i czterech asyst, a o pierwszym miejscu w końcowej klasyfikacji zadecyduje... mniejsza liczba minut spędzonych na boisku.