
Luis Figo nie zostawił suchej nitki na Roberto Martinezie. Legenda portugalskiej piłki po odpadnięciu swoich rodaków z mundialu nie ma wątpliwości, że hiszpański szkoleniowiec zmarnował potencjał kolejnej złotej generacji. Oberwało się też Cristiano Ronaldo, choć w innym kontekście. — Cieszę się, że odchodzi — stwierdził wprost.
Portugalia była uważana za jednego z głównych faworytów tegorocznych mistrzostw świata. Nuno Mendes, Joao Cancelo, Vitinha, Rafael Leao, Bruno Fernandes i oczywiście CR7 mieli poprowadzić swoją reprezentację do pierwszego w historii mistrzostwa globu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, bo Portugalczycy pożegnali się z imprezą już w 1/8 finału.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Podopieczni Martineza od początku grali poniżej oczekiwań. Już na inaugurację zaliczyli kompromitującą wpadkę, zaledwie remisując z Demokratyczną Republiką Konga. Później rozbili słabiutki Uzbekistan, wymęczyli remis z Kolumbią i szczęśliwie wygrali z Chorwacją. W meczu z Hiszpanią także zawiedli. I choć rywale nie grali na najwyższym poziomie, to w samej końcówce zadali decydujący cios, który przesądził o wyeliminowaniu Portugalii.
— Nie dziwi mnie, że przegraliśmy z Hiszpanią, bo mamy nieszczęście mieć przeciętnego trenera, który zawsze ma szczęście dostawać wielkie posady. Roberto Martinez to ten sam szkoleniowiec, który nie potrafił nic wygrać ze złotą generacją Belgii — stwierdził Figo.
— Odszedł z Belgii i został selekcjonerem Portugalii. Kiedy spojrzymy na piłkarzy, których mamy: Bruno Fernandesa, Vitinhę, Joao Nevesa, Nuno Mendesa, Goncalo Ramosa, Pedro Neto, Joao Felixa i Cristiano Ronaldo, jasne jest, że posiadamy wszystko, co potrzebne do wygrania mistrzostw świata — dodał były piłkarz m.in. FC Barcelona i Realu Madryt.
Alex Caparros / Stringer / Getty Images
Luis Figo
— To najbardziej wstydliwy mundial dla Portugalii (...) Wygraliśmy tylko dwa razy w pięciu meczach (...) Kolejna złota generacja została zniszczona. Najbardziej szalone jest to, że po tym wszystkim może dostać kolejną wielką posadę — ocenił, cytowany przez sportsport.ba.